fot. PAP/Radek Pietruszka

Premier B. Szydło rozmawiała z M. Schulzem ws. jego wypowiedzi

Premier Beata Szydło spotkała się z szefem Parlamentu Europejskiego Martinem Schulzem na marginesie szczytu UE, który trwa w Brukseli. Rozmowa była poświęcona „uczciwej komunikacji między Polską, polskim rządem a Parlamentem Europejskim”.

Wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański powiedział, że w trakcie dyskusji nacisk był położony na to, byśmy mieli możliwości bardziej uczciwej komunikacji – tak, żeby polskie racje były lepiej słyszane w PE.

To była konstruktywna rozmowa o współpracy – ocenił z kolei Martin Schulz.

Czy to spotkane sprawi, że szef Parlamentu Europejskiego będzie bardziej powściągliwy w formułowaniu ocen odnośnie Polski? Trudno to ocenić – zwraca uwagę europoseł PiS-u Karol Karski.

Martin Schulz jest znany z tego, że jest osobą ekspresyjną. Najpierw mówi potem dopiero się zastanawia co należałoby powiedzieć. On często również sam przyznaje, że taki ma charakter. Nawet w tej dyskusji radiowej, do której wszyscy się odwołujemy, i gdzie padały różne mocne słowa, jego stanowisko ewoluuje. Na początku mówi o tym, że należałoby organizować w PE debatę na temat tego, co dzieje się w Polsce, potem używa mocnych sformułowań takich jak „zamach stanu”, a następnie przechodzi do dywagacji, czy taka debata powinna się jednak odbyć, i na koniec dochodzi do wniosku, że nie – tłumaczy europoseł Karol Karski.

Szef PE ocenił w poniedziałek w kontekście sporu o Trybunał Konstytucyjny, że „to, co rozgrywa się w Polsce ma charakter zamachu stanu i jest dramatyczne”.

„Wychodzę z założenia, że w tym tygodniu, a najpóźniej podczas posiedzenia w styczniu będziemy o tym w Parlamencie Europejskim obszernie dyskutować” – mówił w wywiadzie dla niemieckiego radia.

W reakcji na te słowa premier Beata Szydło powiedziała, że oczekuje, że Schulz nie tylko zaprzestanie takich wypowiedzi, ale również przeprosi Polskę.

RIRM

drukuj