fot. flickr.com

Posłowie PO zakończyli przegląd dokumentów ws. caracali

Nie mamy nic do ukrycia – powiedział wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk do posłów Platformy Obywatelskiej, którzy po raz kolejny przyszli do Ministerstwa Obrony Narodowej. Powodem były rzekome nieprawidłowości w przetargu na wielozadaniowe śmigłowce dla wojska.  

W kwietniu 2015 roku poprzedni rząd PO-PSL wybrał w przetargu dla polskiego wojska francuskie śmigłowce Caracal. Wartość kontraktu wynosiła prawie 13,5 mld zł. Przeciwko takim działaniom zaprotestowały związki zawodowe zakładów lotniczych w Mielcu i Świdniku, gdyż warunki przetargu zmieniano w trakcie jego prowadzenia. Po objęciu władzy przez PiS prowadzono jeszcze negocjacje offsetowe z AIRBUS-em, ale zakończyły się one fiaskiem, dlatego kontraktu nie podpisano.

– Interesuje nas kontekst Wacława Berczyńskiego, obiegu dokumentów niejawnych w ramach resortu obrony narodowej, wizyty pana Macierewicza we Francji, negocjacji z Francuzami i wszystkim tym, co się wokół tego wiązało – powiedział Cezary Tomczyk, poseł Platformy Obywatelskiej.

Według posłów PO, ministerstwo złamało przepisy kupując z wolnej ręki samoloty dla VIP-ów jedynie od Boeinga – firmy, z którą związany był niegdyś Wacław Berczyński. Efektem rozmów jest decyzja o zakupie trzech maszyn. Mariusz Witczak z Platformy Obywatelskiej uważa, że dokumenty MON-u celowo ujawniono dopiero dzień po głosowaniu nad wotum nieufności dla Antoniego Macierewicza.

– W poniedziałek MON odmówił nam dostępu do tych dokumentów, przygotował je dopiero teraz, nie mógł zrobić tego dzień wcześniej. To jest ewidentne zacieranie jakichś śladów czy ukrywanie przed opinią publiczną ważnych informacji, które mogłyby osłabiać Antoniego Macierewicza – twierdzi poseł PO Mariusz Witczak.

Posłowie opozycji liczyli, że brak dostępu do akt Ministerstwa Obrony Narodowej wykorzystają politycznie – zaznacza Marcin Adamczyk z Uniwersytetu Wrocławskiego.

– Posłowie PO zapewne liczyli na to, że nie zostaną wpuszczeni do ministerstwa nie tylko wtedy, ale w ogóle i dokumenty nie zostaną im udostępnione. W tym momencie chcieli stwierdzić, że rząd uniemożliwia im sprawowanie mandatu posła i panuje swego rodzaju cenzura – wskazuje Marcin Adamczyk.

Wczoraj po południu wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk poinformował o zakończeniu przeglądu dokumentów przez opozycję.

– Parlamentarzyści, których przed chwilą gościliśmy w naszym resorcie, zapoznali się ze wszystkimi dokumentami, które chcieli obejrzeć. Nie mamy nic do ukrycia. Mamy jednak nadzieję, że to zaspokoi wiedzę i na tej podstawie nie będą budowane żadne nieprawdziwe teorie – podkreślił Michał Dworczyk.

Głos w sprawie zabrał także wiceminister Bartosz Kownacki. Jak powiedział, wolałby, aby posłowie PO prowadzili merytoryczną dyskusję, a nie spekulowali. Wyjaśnienia wymaga bowiem sposób prowadzenia przetargu na śmigłowce za czasów PO-PSL, czym zajmuje się prokuratura.

TV Trwam News/RIRM

drukuj