fot. twitter.com

Polacy na Wileńszczyźnie walczą o odzyskanie ziemi

Zwrot utraconej ziemi – to jedna z najważniejszych kwestii dla Polaków mieszkających na Litwie. Do dziś ziemie zabrane naszym rodakom przed wieloma laty nie zostały im oddane. Teraz protestują i zwracają się z apelem do najwyższych urzędników państwowych.

Polacy wyszli na ulice Wilna. Oczekują zwrotu utraconej przed laty ziemi.

– Żadnej uwagi nie zwraca się na Polaków. Nie zwracają ziemi, niczego, dla siebie zabierają, a ludziom nie zwracają – zaznacza Weronika Czarska, Polka mieszkająca na Litwie.

Sytuacja jest skomplikowana – mówi radna Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Renata Cytacka.

– Około 4 tysięcy osób czeka na zwrot działki – wskazuje Renata Cytacka.

I wcale nie chodzi o skrawek ziemi, ale w wielu przypadkach o dość spore obszary.

– 10 ha ziemi. Bardzo mało zwrócili nam ziemi. Raczej tylko w parku, gdzie nic nie można wybudować, nic nie można na nim robić, nie można postawić budynku, jest tylko do patrzenia, by na tę ziemię patrzeć – zwraca uwagę Maria Popławska, Polka mieszkająca na Litwie.

– Ojcowskiej to było 7 ha. Nie chcą wrócić i innego wypadku już nie ma, nie ma się do kogo zwrócić – dodaje Roman Byliszkiewicz, Polak mieszkający na Litwie.

Więc Polacy mieszkający na Litwie od pokoleń – strajkują.

– Dzisiaj mieliśmy pikietę z dawnej wsi Sznurowej w mieście Wilnie, oni przyszli protestować nie tylko z powodu tego, że im nie zwrócono ziemi, ale nawet ta ziemia, która już potencjalnie była przeznaczona na zwrot, to miasto zabrało na cele społeczne – podkreśla Renata Cytacka.

Litwa nadal tkwi na etapie komunizmu.

– Ile już mamy? 28 lat niepodległości Litwy, a władza jest władzą. Czyli widzimy, że czas mija, a nic się nie robi, absolutnie – mówi Stanisław, Polak mieszkający na Litwie.

Polacy napisali skargę w sprawie zwrotu ich ziemi m.in. do prezydenta Litwy, premiera oraz przewodniczącego litewskiego Sejmu. Teraz czekają na odpowiedź.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj