fot. PAP

PKP nie zapłaci za dodatkowe prace?

PKP twierdzi, że nie zamierza płacić wykonawcom za dodatkowe prace – informuje jeden z dzienników. Kolejna spółka rozwiązała kontrakt z powodu sporów o zapłatę za dodatkowe prace na kontrakcie z firmą podległą PKP.

Jak wskazują wykonawcy, do największych problemów z inwestorem należy m.in. niska jakość dokumentacji przetargowej, zwlekanie z podejmowaniem decyzji bądź w rażący sposób przekraczanie terminów.

PKP PLK traktuje wykonawców jak dostarczycieli kar umownych. Inwestor wymaga restrykcyjnego trzymania się programu, mimo że jest on wykonany źle.

Leszek Miętek, przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych alarmuje, że jeśli taka sytuacja będzie się utrzymywać dłuższy czas, dojdzie do upadłości kolei.

– To, co dzieje się w infrastrukturze kolejowej, 14 lat remontu linii kolejowej do Gdyni, rozkopane polskie tory – to wszystko rzeczywiście grozi tym, że na polską kolej podróżni nie będą chcieli wracać, nawet jeśli po latach się ją wyremontuje. Z wykonawcą tych prac od lat mamy wielkie kłopoty. Jest to rzeczywiście olbrzymi problem, który uderza przede wszystkim w przewoźników i powoduje to, że od kolei odchodzą podróżni, a ładunki towarów przechodzą na drogi. Nie jest to dobry trend. Nie ma planów transportowych, które wykorzystywałyby gigantyczne inwestycje infrastrukturalne. Być może te tony kiedyś będą wyremontowane i będą świeciły pustkami. Wówczas rzeczywiście dojdzie do upadłości – mówił Leszek Miętek.

Tymczasem według ekspertów, do 2015 roku Polska nie wykorzysta znaczącej sumy ze środków na kolej ze starego budżetu UE. Niewykluczone, że zagrożone jest blisko 5 mld zł.

RIRM

drukuj