fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Pikieta ratowników medycznych przed Sejmem

Ratownicy medyczni mają dziś protestować przed Sejmem. Niewykluczone też, że może dojść do zaostrzenia protestu, a nawet głodówki.

Pracownicy medyczni żądają wyższych płac – wyrównania pensji do poziomu podwyżek, jakie dostały pielęgniarki. Chodzi o 1 tys. 600 złotych. Na razie ze strony rządu padła propozycja podwyżki o 800 złotych w dwóch transzach.

Ratownicy zaczęli protest dwa tygodnie temu m.in. oflagowali budynki i karetki.

Dziś ma się odbyć posiedzeniem Sejmowej Komisji Zdrowia, na którym odbędzie się pierwsze czytanie rządowego projektu w sprawie płac minimalnych w ochronie zdrowia.

Domagamy się sprawiedliwości – mówi Roman Badach-Rogowski przewodniczący Komisji Zakładowej Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

Jako, że w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu rządowego, a już prawie miesiąc temu złożony został z 240 tysiącami podpisów poparcia projekt obywatelski, chcemy żeby był on rozpatrywany łącznie z tym rządowym. W tej sprawie m. in. będziemy pikietować pod Sejmem. Ale trzeba dopowiedzieć jeszcze jedną rzecz, że tutaj chodzi nie tylko o ten postulat finansowy, czyli to wyrównanie dodatków, żeby ratownicy otrzymywali taką stawkę  jak pielęgniarki. Są jeszcze nasze dwa pozostałe postulaty, które obiecano spełnić już w marcu tego roku, czyli upaństwowienie ratownictwa medycznego i szybkie wejście w życie dużej nowelizacji w ustawie o państwowym ratownictwie medycznym. Mamy tu tylko obietnicę ustną, dlatego też chcemy to przyspieszyć – podkreśla przewodniczący Komisji Zakładowej Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

Związkowiec dodał, że jeśli pikieta nie przyniesie rezultatów, odbędą się kolejne, ostrzejsze protesty.

RIRM

drukuj