fot. wikipedia.org

Paul W. Jones: USA nie zgadzają się na projekt Nord Stream 2

Nord Stream 2 jest projektem, na który Stany Zjednoczone się nie zgadzają; uważamy, że zwiększy on uzależnienie od jednego dostawcy, za pośrednictwem jednego kanału, co ograniczy dywersyfikację i tym samym bezpieczeństwo – powiedział ambasador USA Polsce Paul W. Jones.

Paul W. Jones, którego trzyletnia kadencja jako ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce upływa we wrześniu, był pytany w piątek w TVN24 o to, jakie jest stanowisko jego kraju w sprawie projektu Nord Stream 2 w kontekście bezpieczeństwa energetycznego.

„Bezpieczeństwo energetyczne jest częścią naszego bezpieczeństwa, dywersyfikacja źródeł oznacza bezpieczeństwo energetyczne. USA może w tym obszarze bardzo pomóc” – powiedział Paul W. Jones.

Podkreślał, że Stany Zjednoczone podejmują bardzo aktywnie działania w Polsce i w całym regionie, także w ramach inicjatywy Trójmorza, która – jak ocenił – „jest bardzo ważnym czynnikiem zintensyfikowania współpracy na wschodniej flance, dzięki wolnorynkowemu przepływowi źródeł i rodzajów energii”.

„W tym kontekście jasne jest, że Nord Stream 2 jest projektem, na który Stany Zjednoczone się nie zgadzają. Uważamy, że zwiększy on uzależnienie od jednego dostawcy, za pośrednictwem jednego kanału, co ograniczy dywersyfikację i tym samym bezpieczeństwo” – powiedział.

Ambasador USA w Polsce dodał, że „to bardzo gorący temat”, który poruszano podczas szczytu NATO z prezydentem USA Donaldem Trumpem, a także podczas spotkania Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

„Uważnie analizujemy kroki, które możemy podjąć, by wesprzeć dywersyfikację, a nie działania prowadzące do uzależnienia. W piątek w Warszawie przebywa nowo mianowany podsekretarz stanu ds. zasobów energetycznych Departamentu Stanu, który prowadzi rozmowy właśnie na ten temat” – powiedział.

Pytany, czy jego zdaniem rozwój projektu Nord Stream 2 może przynieść w przyszłości negatywne skutki dla europejskiej solidarności i siły UE, Paul W. Jones powiedział, że „mamy tu do czynienia z wyraźnie odmiennymi punktami widzenia”.

„Z biegiem czasu obserwuję ewolucję poglądów i rosnące zrozumienie, że nie jest to projekt stricte komercyjny. Myślę, że na tym etapie wszyscy się zgodzą, że projekt ten ma aspekty polityczne i geopolityczne. To już krok do jakiegoś konsensusu” – zaznaczył.

Nord Stream 2 to projekt 1200-km dwunitkowej magistrali gazowej przez Morze Bałtyckie z Wyborga w Rosji do Greifswaldu w Niemczech. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 roku, gdyż w następnym roku Rosja zamierza znacznie ograniczyć przesyłanie gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Nord Stream 2 ma biec równolegle do uruchomionego w 2011 roku Nord Stream. Partnerami rosyjskiego Gazpromu w tym projekcie są zachodnie firmy energetyczne: austriacka OMV, niemieckie BASF-Wintershall i Uniper, francuska Engie i brytyjsko-holenderska Royal Dutch Shell.

Projektowi sprzeciwiają się Polska, kraje bałtyckie i Ukraina. Polska uważa, że inwestycja ma charakter polityczny, a jej realizacja zaburzy możliwość budowania sprawnej unii energetycznej i powoduje zwiększenie uzależnienia od rosyjskiego surowca.

Premier Mateusz Morawiecki w lipcu podczas wystąpienia w Parlamencie Europejskim w Strasburgu stwierdził, że „UE nie potrzebuje Nord Stream 2”. Jego zdaniem ta inwestycja „zwiększa ryzyko destabilizacji Europy Środkowej i daje Rosji bardzo silne narzędzia wpływu nie tylko na europejską gospodarkę, ale i na europejską politykę”.

„Wszystkie nasze wysiłki w Europie centralnej mogą być jednak przekreślone przez Nord Stream 2, który – trzeba to sobie jasno powiedzieć – nie jest projektem gospodarczym, tylko projektem politycznym” – oświadczył premier.

Wiceszef KE odpowiedzialny za kwestie energetyczne ocenił niedawno, że „Nord Stream 2 to projekt polityczny, a nie tylko biznesowy, i trzeba go w sposób polityczny rozwiązać”. Dodał, że coraz więcej przedstawicieli KE dostrzega, że Nord Stream 2 to projekt polityczny, a nie tylko biznesowy.

W połowie lipca w Helsinkach prezydent USA Donald Trump, pytany o forsowany przez stronę rosyjską gazociąg Nord Stream 2 przez Morze Bałtyckie z Rosji do Niemiec powiedział, że USA są obecnie jednym z największych producentów gazu i „w sposób jak najbardziej zdecydowany” będą konkurować z Rosją, gdy mowa o gazociągu. Z kolei prezydent Rosji Władimir Putin powiedział, że zapewnił prezydenta Trumpa, iż Rosja jest gotowa utrzymać tranzyt gazu przez Ukrainę.

PAP/RIRM

drukuj