fot. flickr.com

Ostatnia debata prezydencka w USA

W Las Vegas odbędzie się dziś trzecia już debata telewizyjna kandydatów na prezydenta USA. To ostatnia szansa dla biznesmena Donalda Trumpa, by powalczyć o prezydenturę przed wielomilionową widownią z faworytką sondaży demokratką Hillary Clinton.

Na trzy tygodnie przed wyborami Clinton – sądząc z większości sondaży – wysunęła się na zdecydowane prowadzenie przed nominowanym przez Partię Republikańską Trumpem.

Zgodnie z opublikowanym w poniedziałek badaniem Reuters/Ipsos Clinton prowadzi nie tylko w zazwyczaj głosujących na Demokratów stanach na wschodnim i zachodnim wybrzeżu, ale także w dużych kluczowych „wahających się”, jak Północna Karolina, Floryda i Wirginia.

Zwycięstwo w nich wystarczy Hilary Clinton, by zdobyć 310 tzw. głosów elektorskich i wygrać wybory, nie uwzględniając nawet wyniku w kilku stanach, gdzie obaj kandydaci idą obecnie łeb w łeb, jak Newada, Kolorado, Ohio czy Iowa.

Środowa debata jest więc postrzegana jako jedna z ostatnich szans dla Donalda Trumpa, a na pewno ostatnia przed tak liczną widownią, by stanąć Clinton na drodze do Białego Domu.

Komentatorzy przyznają, że na trzy tygodnie przed wyborami wszystko jest wciąż możliwe. Niewykluczone też, że poparcie dla Trumpa jest większe, gdyż niektórzy ankietowani mogą nie przyznawać się do tego otwarcie.

Bez wątpienia jednak pozycja biznesmena pogorszyła się w ostatnich tygodniach, głównie po emisji nagrania wideo z seksistowskimi wypowiedziami Trumpa z 2005 roku.

Oczekuje się, że Trump wykorzysta debatę, by po raz kolejny wysunąć tezę, że amerykańskie wybory będą sfałszowane i „ustawione” pod kandydatkę Demokratów, co zdaniem przeciwników biznesmena świadczy o jego słabnącej pozycji.

Niektórzy przewidują, że jeśli Donald Trump przegra z Hilary Clinton niewielką liczba głosów, to zakwestionuje wynik, doprowadzając do protestów rozczarowanych wyborców. Według sondażu Politico i Morning Consult, aż 41 proc. Amerykanów zgadza się z zarzutami Trumpa, że wybory są „ustawione” na jego niekorzyść.

Pojedynek Trump-Clinton rozpocznie się o godz. 21.00 (godz. 3.00 w nocy czasu polskiego) i będzie się składać z sześciu bloków tematycznych, jak imigracja, wydatki państwa i dług, gospodarka, polityka zagraniczna, Sąd Najwyższy oraz zdolność każdego z kandydatów do prezydentury. Debatę poprowadzi dziennikarz Fox News Chris Wallace.

Oczekuje się, że debatę obejrzy kilkadziesiąt milionów widzów, ale mniej niż obejrzało poprzednie pojedynki. Pierwszą debatę oglądało rekordowe ponad 84 mln telewidzów, a drugą 66,5 mln.

PAP/RIRM

drukuj