PAP/Radek Pietruszka

Ofensywa dyplomatyczna Polski

Prezydent Andrzej Duda na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych dał jasno do zrozumienia, że Polska nie zgadza się na realizację politycznej inwestycji Rosji i Niemiec jaką jest Nord Stream 2. Przypomniał także o wciąż nierozwiązanej kwestii reparacji wojennych.

Jeżeli ktoś wywołał wojnę, jeżeli ktoś na kogoś napadł, jeżeli ktoś zabił wielu obywateli i zrujnował oraz okradł kraj, to powinien za to zapłacić – mówił na antenie RMF FM prezydent RP Andrzej Duda. O kwestii reparacji wojennych powiedział także na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ.

– Prawo nie może być narzędziem przeciwko sprawiedliwości. Musi służyć wyłącznie sprawiedliwości. Dla tych, którzy szukają sprawiedliwości, prawo musi być siłą wspierającą. Dotyczy to w szczególności takich kwestii, jak odszkodowania za straty historyczne – akcentował Andrzej Duda.

Problem reparacji jest o wiele bardziej skomplikowany – wskazał europoseł PSL Jarosław Kalinowski.

– Niektórzy prawnicy wskazują, tak jak Niemcy, że Polska powinna szukać swoich pieniędzy w ramach reparacji w Moskwie, bo to tam nasze pieniądze trafiły. Mówię o tym tylko po to, żeby pokazać, iż problem jest trochę bardziej skomplikowany prawnie, niż my chcielibyśmy go w Polsce widzieć – wskazał Jarosław Kalinowski.

Reparacje nie są tematem, który może przynieść efekt dyplomatyczny i skutek w postaci ich wypłacenia – mówił Paweł Rabiej z Nowoczesnej.

– Kwestia reparacji jest raczej kwestią rytualnie podnoszą przez polityków PiS i prezydenta jako element przypominający, że to nie Polska, a Niemcy są sprawcą Holocaustu. To jest narzędzie mocno retoryczne, które ma opinii międzynarodowej przypomnieć, jak wyglądały realia odpowiedzialności za czasy II wojny światowej – stwierdził Paweł Rabiej.

Według Andrzeja Halickiego z Platformy Obywatelskiej, nie ma żadnych działań, by podnieść kwestię reparacji wojennych.

– Żeby w ogóle o tym mówić w sposób realny, musiałyby być realne działania w tej sprawie: prawne i dyplomatyczne, a przede wszystkim bilateralne, a takich nie ma póki co – powiedział Andrzej Halicki.

Zupełnie inaczej na działania polskiej dyplomacji w kwestii reparacji wojennych patrzy poseł Grzegorz Długi z Kukiz’15.

– Już minister Waszczykowski o tym rozmawiał ze swoim odpowiednikiem niemieckim zaraz na początku, jak się ten problem pojawił. To nie jest coś, co nie jest znane politykom niemieckim, więc nie widzę tutaj problemu. Było to przedstawione nie w sposób agresywny, tylko pokazujący pewien problem – wskazał Grzegorz Długi.

Jesteśmy skazani naprawdę. Jeżeli sobie z tym nie poradzimy, skutki mogą być bardzo bolesne – akcentował dr Aleksander Kozicki.

– Każdy ruch w tym zakresie, który przysporzy Polsce pożytków, nie tylko pożytków materialnych w postaci pieniędzy, ale również lepszego odbioru wizerunkowego, jest ze wszech miar z naszej strony pożądany – mówił politolog.

Reparacje wojenne to nie jedyny problem, jaki w kontekście stosunków międzynarodowych podniósł prezydent Andrzej Duda. Jest także inna, aktualna kwestia, w której również uczestniczą Niemcy. Chodzi o rosyjski gazociąg Nord Stream 2. Jak przekonuje Angela Merkel, jest to projekt jedynie ekonomiczny. Był on jednak tematem rozmów kanclerz z prezydentem Rosji.

– Widzimy Nord Stream 2 jako projekt ekonomiczny, ale ma on swoje implikacje, dlatego pojawiło się pytanie o gwarancje, jakie może w tym zakresie uzyskać Ukraina – powiedziała Angela Merkel.

Prace nad budową gazociągu na terenie Niemiec rozpoczęły się we wtorek. Inwestycja może zachwiać relacje dyplomatyczne. Możliwość wdrożenia sankcji wobec krajów uczestniczących w projekcie zapowiedziały Stany Zjednoczone.

– Ten projekt jest projektem, który łamie solidarność energetyczną Europy. To jest projekt obliczony na rozbicie jedności krajów europejskich. To jest projekt, który nie jest, tak jak chce przekonywać kanclerz Niemiec, jedynie ekonomiczny, ale również polityczny – podkreślił Jacek Sasin, przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów.

W zakresie gazociągu Nord Stream 2 potrzebne jest współdziałanie – o takim zapewnił europoseł Jarosław Kalinowski.

– Tu akurat, niezależnie od barw politycznych, staramy się wszyscy, żeby nie tyle opóźniać, ale robić wszystko, by włączyć ten gazociąg w jurysdykcję prawa europejskiego. Gdyby tak się stało, to ten gazociąg nie powstałby – powiedział Jarosław Kalinowski.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił już zarzuty Gazpromowi i pięciu międzynarodowym podmiotom ws. Nord Stream 2. Grozi im kara do 10 proc. rocznego obrotu. Chodzi o próbę monopolizacji rynku.

TV Trwam News/RIRM

drukuj