fot. PAP/EPA

Nigeria: coraz więcej dzieci wykorzystywanych do zamachów samobójczych

Coraz więcej dzieci wykorzystywanych jest do przeprowadzania zamachów samobójczych w Nigerii. od początku bieżącego roku liczba dzieci wykorzystanych w zamachach wzrosła czterokrotnie w porównaniu z całym minionym rokiem.

Dżihadyści z organizacji terrorystycznej Boko Haram działający na północnym wschodzie Nigerii coraz częściej wykorzystują dzieci do przeprowadzania samobójczych zamachów bombowych. Tylko od 1 stycznia terroryści z Boko Haram doprowadzili do śmierci w samobójczych zamachach 83 dzieci, w tym 55 dziewczynek, często w wieku poniżej 15 lat. Wśród ofiar jest też niemowlę, które jedna z dziewczynek niosła na plecach. UNICEF zaznacza, że uważa te dzieci przede wszystkim za ofiary, a nie za sprawców zamachów. Tymczasem, jak się okazuje wykorzystanie dzieci w kulturze muzułmańskiej ma swoją długą tradycję.

– W wielu konfliktach, zwłaszcza w Kongo, często mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem wykorzystywania dzieci – żołnierzy i tutaj Boko Haram sięga już po sprawdzone wzorce. Wykorzystanie dzieci, czy to w roli żołnierzy, czy zamachowców-samobójców, według ekstremistów ma uzasadnienie zarówno na niwie praktycznej, jak też na niwie kulturowej – mówi politolog dr Łukasz Stach.

Założona w 2002 roku organizacja Boko Haram początkowo stawiała sobie za cel walkę z zachodnią edukacją. W 2009 roku rozpoczęła akcję zbrojną na rzecz przekształcenia Nigerii – lub przynajmniej jej części – w muzułmańskie państwo wyznaniowe, w którym obowiązywałoby prawo szariatu. Boko Haram w 2013 r. została wpisana na listę organizacji terrorystycznych. Obecnie jednak organizacja ta znajduje się w defensywie.

– O ile poprzednie lata były okresem sukcesów tej organizacji, to obecnie władze Nigerii zdołały po części opanować sytuację. Z tego też tytułu Boko Haram, która od początku sięga po drastyczne metody walki, radykalizuje się jeszcze bardziej na polu metod swego działania – informuje dr Łukasz Stach

Według szacunków, w wyniku islamistycznej rebelii w tym jednym z najludniejszych krajów Afryki zginęło ponad 20 tysięcy osób, a 2 mln 600 tys. musiało opuścić swe domy. 170-milionowa ludność Nigerii jest prawie równo podzielona na muzułmanów i chrześcijan.

TV Trwam News/RIRM

drukuj