fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik

MSZ domaga się zwrotu 14 mln zł za ustawiony przetarg z czasów, gdy resortem kierował R. Sikorski

Na kwotę 14 mln zł starty naraziło Skarb Państwa Ministerstwo Spraw Zagranicznych, gdy resortem kierował Radosław Sikorski. Chodzi o ustawiony przetarg na obsługę polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Usługi były świadczone w okresie od 1 lipca do 31 grudnia 2011 roku. Konkurs wygrało konsorcjum trzech firm.

Dziś wiadomo, że rzeczywisty koszt zlecenia wyniósł 19 mln zł. Ministerstwo natomiast zapłaciło zwycięscy przetargu 34 mln zł. O sprawie napisała „Rzeczpospolita” . Na nieprawidłowości w przetargu pozwolili m.in. ówcześni urzędnicy resortu.

Obecne kierownictwo MSZ chce, aby uczestnicy zmowy oddali 14 mln zł. Prokuratura oskarżyła w sumie 15 osób. Głównym organizatorem ustawki miał być Janusz J., powiązany z firmą, która wygrała przetarg oraz jego partnerka Monika J. była naczelniczka w resorcie.

Poseł Dominik Tarczyński z Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych podkreśla, że po audycie przedstawionym jakiś czas temu w Sejmie, przed organami ścigania toczy się wiele postępowań odnośnie afer z czasów rządów PO-PSL.

Może wydać się niektórym to bardzo tragiczne, ale powiem, że kwota 14 milionów złotych, to jest bardzo mała kwota w porównaniu z tym jakie starty Polska poniosła za rządów PO-PSL. Tutaj przykładów, które my przedstawiliśmy w trakcie audytu w Sejmie (właściwie wyników audytów), są setki. Mało kto wie, że wiele postępowań prokuratorskich się toczy. Wyobrażam więc sobie, że jak najszybciej te osoby poniosą konsekwencję. Jeżeli chodzi o pana Radosława Sikorskiego, to przecież wszyscy wiemy jak było z siedzibą w Berlinie, jakie nieuzasadnione wydatki się pojawiały. Za te wszystkie kwestie odpowiedzialność jest konieczna akcentuje poseł RP.

Do przetargu na obsługę polskiej prezydencji w UE dopuszczono 5 firm. Cztery z nich wygrały pierwszy etap. Po tym jednak nagle się wycofały. Do drugiego etapu stanęło konsorcjum. Wówczas ofertę złożyła tylko firma powiązana z Januszem J. Pozostałe tylko pozorowały konkurencje.

Na trop ustawionego przetargu wpadło CBA. Proces 15 oskarżonych toczy się przed Sądem Rejonowy dla Warszawa – Śródmieście. Naprawy szkody domaga się także prokuratura.

RIRM

drukuj