fot. twitter.com

MSZ: decyzje Ukrainy stawiają pod znakiem zapytania strategiczne partnerstwo

Ukraina podejmuje dzisiaj decyzje, które stawiają pod znakiem zapytania deklarację o strategicznym partnerstwie – mówił w czwartek Sejmie wiceszef MSZ Bartosz Cichocki. Według niego jest deficyt decyzji po stronie ukraińskiej sprzyjających dialogowi historycznemu.

W czwartek późnym wieczorem Sejm wysłuchał informacji bieżącej w sprawie „aktualnych relacji Polski z najbliższymi sąsiadami oraz polityki rządu RP wobec naszych sąsiadów, ze szczególnym uwzględnieniem Ukrainy, Niemiec, Litwy, Białorusi, w kontekście ostatnich decyzji i wypowiedzi przedstawicieli rządu RP”. Wniósł o to klub parlamentarny PO do prezesa Rady Ministrów.

Przedstawiciel wnioskodawców Sławomir Nitras mówił, że ta debata to „ręka opozycji wyciągnięta do rządu, bo w relacjach z naszymi sąsiadami stały się rzeczy bardzo złe, które cofają nas o lata wstecz”.

„Chcemy wierzyć, że to, co się zdarzyło złego, to był przypadek, a nie świadoma polityka” – dodał.

„Doprowadziliśmy do pojednania z Niemcami, a Ukraińcy widzieli w nas swego najlepszego ambasadora” – podkreślił poseł PO. Jak ocenił, rząd powinien zapowiedzieć, że będzie kontynuować politykę pojednania z Niemcami.

Przedstawiając informację Bartosz Cichocki uznał, że polski rząd musi reagować w „sytuacji, kiedy spotykamy się z decyzjami naszych partnerów, nawet naszych sojuszników, które nie mieszczą się w ramach relacji sojuszniczych, partnerskich czy sąsiedzkich”. Jak mówił, przykładem tego jest „niezrozumiała, bulwersująca decyzja urzędników państwa ukraińskiego o zakazie poszukiwania i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojennych konfliktów na terytorium Ukrainy”.

Według niego niepokojące są też wypowiedzi szefa ukraińskiego IPN Wołodymyra Wiatrowycza, który „w publicznych wypowiedziach uznaje cmentarz w Bykowni za nielegalny”.

„Zadajemy stronie ukraińskiej pytanie, jak mamy to rozumieć” – powiedział.

„Jesteśmy w konstruktywnym kontakcie na różnych szczeblach, łącznie z najwyższym, prezydenckim, gdzie staramy się to wyjaśnić” – dodał Bartosz Cichocki.

Kilka godzin przed czwartkową debatą w Sejmie „Dziennik Gazeta Prawna” poinformował, że Wiatrowycz otrzymał zakaz wjazdu do Polski. Informacji tej nie potwierdził minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, pytany o to przez dziennikarzy w Sejmie.

Bartosz Cichocki prezentując informację przypomniał wizytę wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego w Kijowie pod koniec października, gdzie podczas konsultacji zaproponował „mechanizm rozmów na wyższym szczeblu niż dotychczas, na szczeblu wicepremierów, ministrów odpowiedzialnych za kulturę”. Miałyby one wyjaśnić m.in. sprawy upamiętnień i ochrony dóbr kultury.

„Ta konstruktywna propozycja spotkała się z odmową i nie obarcza to polityki zagranicznej rządu polskiego, obarcza to politykę państwa ukraińskiego, które podejmuje dzisiaj decyzje, które stawiają pod znakiem zapytania deklarację o strategicznym partnerstwie” – powiedział Bartosz Cichocki.

Dodał, że nie ma deficytu kontaktów w relacjach z Ukrainą.

„Jest deficyt decyzji po stronie ukraińskiej sprzyjających postępowi w niektórych kwestiach dwustronnych nazywanych ogólnie dialogiem historycznym” – podkreślił wiceminister spraw zagranicznych.

„Te kwestie są znane stronie ukraińskiej od lat, one się nie pojawiły w trakcie tej kadencji Sejmu. To jest kwestia stosowania języka czasów sowieckich o polskiej okupacji. To jest kwestia własności kościelnej wspólnoty rzymskokatolickiej. To jest kwestia bezrefleksyjnej rehabilitacji czy gloryfikacji UPA i braku rozliczenia zbrodni katyńskiej” – wymieniał Bartosz Cichocki.

Mówił też o decyzjach strony ukraińskiej „cofających nasze relacje dwustronne” takie jak „wymierzone w dobre imię Polski” upamiętnienie na Przełęczy Wereckiej żołnierzy Siczy Karpackiej, które zostało otwarte niedawno z udziałem wicepremier Ukrainy Iwany Kłympusz-Cyncadze. Upamiętnienie to – jak mówił – stanowi oskarżenie wobec Polaków o masową zbrodnię w 1939 r.

Odnosząc się do stosunków z Niemcami Bartosz Cichocki powiedział, że Polska ocenia relacje z tym sąsiadem jako „sojusznicze” i „jedne z najważniejszych w regionie oraz na forum UE i NATO”. Stwierdził, że bez udziału Berlina nie byłby możliwy nowy element, który nada zupełnie inną dynamikę Partnerstwu Wschodniemu, a na który – jak mówił wiceminister – składają się projekty transportowe, energetyczne i cyfrowe łączące UE z krajami Partnerstwa.

„Na forum NATO wspólnie uzyskaliśmy tę sytuację, że dziś w państwach naszego regionu, w tym na terytorium Polski, stacjonują we wspólnych bazach jednostki państw NATO, dowodząc Rosji, że język agresji, język szantażu, pogwałcenie podstawowych zasad nie znajduje i nie znajdzie po naszej stronie akceptacji” – podkreślił wiceminister spraw zagranicznych.

Nitras odpowiadał Cichockiemu, że zmian w relacjach międzypaństwowych dokonuje się „mądrością i zrozumieniem drugiej strony”.

„Dlaczego wystawiacie na szwank nasze relacje z Niemcami, których inne kraje nam zazdrościły?” – pytał Marek Krząkała (PO).

„Grupa Wyszehradzka nie mówi już jednym głosem” – twierdził Norbert Obrycki (PO).

O „antyniemieckiej histerii rządu” mówiła Małgorzata Pępek (PO).

„Wasza polityka zagraniczna stała się zakładnikiem polityki krajowej” – argumentowała Monika Wielichowska (PO).

„Wojujecie ze wszystkimi” – dodała.

Mirosław Suchoń (N) podkreślał, że jedynym sąsiednim państwem, z którym mamy dziś lepsze stosunki niż wcześniej, jest Białoruś, ale stało się to – jak mówił – „za wysoką ceną niepodnoszenia kwestii praw człowieka”.

„W zamian nie dostaliśmy nic” – dodał.

Szymon Szynkowski vel Sęk (PiS) oświadczył, że przedmiotem ataków opozycji jest „zracjonalizowanie relacji z Niemcami”. Pytał, kiedy może powstać pomnik polskich ofiar II wojny w Berlinie.

„Jakie cele wyznaczamy sobie w relacjach z Białorusią?” – pytała Anna Kwiecień (PiS).

Odpowiadając PO, Cichocki mówił: „Dziwi mnie, że obarczacie politykę zagraniczną Polski decyzjami, które obarczają decyzje Ukrainy”.

„Urzędnicy ukraińscy posuwają się nie tylko do relatywizowania czy wręcz zakłamywania prawdy o zbrodni wołyńskiej, ale posuwają się do gloryfikacji formacji kolaborujących z hitlerowskimi Niemcami” – zaznaczył. Wspomniał też o „publicznych chamskich wypowiedziach o polskich władzach” ukraińskich urzędników z ostatniego tygodnia.

„To jest klęska europejskiej polityki Ukrainy, która nas niezwykle martwi” – dodał

Mówił też, że za niestałym członkostwem Polski w Radzie Bezpieczeństwa ONZ głosowała m.in. Ukraina i Niemcy, co – jak podkreślał – stawia pod znakiem zapytania tezy o izolacji Polski w regionie.

„Od Rosji oczekujemy zaprzestania agresji militarnej na państwa sąsiednie, przestrzegania własnych zobowiązań oraz szanowania suwerenności państw” – oświadczył wiceszef MSZ.

Zapowiedział, że na wszystkie pytania odpowie szczegółowo na piśmie.

PAP/RIRM/TV Trwam News

drukuj