fot. wikipedia

MON: Współpraca z NCSS została nawiązana za czasów ministra Siemoniaka

Do współpracy resortu obrony z Narodowym Centrum Studiów Strategicznych doszło, gdy ministrem był Tomasz Siemoniak – oświadczyło w czwartek MON nawiązując do zarzutów PO. Resort podkreślił uznanie, jakim cieszyło się Narodowe Centrum Studiów Strategicznych.

„W związku z rozpowszechnianiem absurdalnych sugestii przez pana posła Tomasza Siemoniaka o rosyjskich związkach thinktanku NCSS, gdy był on kierowany przez p. Tomasza Szatkowskiego, informujemy, że to właśnie wówczas i za wiedzą ministra T. Siemoniaka doszło do współpracy MON z NCSS” – napisała w przesłanym PAP oświadczeniu rzeczniczka MON ppłk Anna Pęzioł-Wójtowicz.

„Od 16 listopada 2015 r., z chwilą objęcia resortu przez ministra A. Macierewicza i wiceministra Szatkowskiego, nie podpisano żadnych umów czy porozumień o współpracy między MON a NCSS” – dodała.

W komunikacie zaznaczyła, że NCSS „za czasów prezesury Tomasza Szatkowskiego było uznanym w Polsce i za granicą thinktankiem prowadzącym liczne projekty międzynarodowe z prestiżowymi partnerami z krajów NATO takimi, jak amerykańskie Center for Strategic and Budgetary Assessments czy Stratfor”; a wysoki poziom merytoryczny prac NCSS był „wielokrotnie doceniany przez różnych partnerów, w tym MON za czasów pana Tomasza Siemoniaka”.

Podkreśliła, że w ramach współpracy z MON „NCSS oraz WAT przeprowadziły po raz pierwszą w Polsce grę wojenną z wykorzystaniem innowacyjnych i niestosowanych wcześniej metod analizy operacyjnej”, a w projekcie wzięło udział wielu oficerów i cywilnych pracowników resortu obrony, kierowanego wówczas przez ministra Siemoniaka, a także eksperci i żołnierze z sił zbrojnych USA.

„Z inicjatywy i na pisemną prośbę ówczesnego prezesa Szatkowskiego szef SKW wyraził zgodę na objęcie przedsięwzięcia ochroną kontrwywiadowczą i wydelegował do udziału w nim oficera” – poinformowała.

Do komunikatu resort załączył kopię pisma Szatkowskiego do Siemoniaka z września 2013 r., w którym prezes NCSS prosi ministra o zgodę na współpracę fundacji z AON i Sztabem Generalnym.

PAP/RIRM

drukuj