fot. IPN

W Krawczunach na Litwie upamiętniono AK-owców walczących o Wilno

W podwileńskiej miejscowości Krawczuny, gdzie 13 lipca 1944 r. została stoczona bitwa żołnierzy AK z oddziałami Wehrmachtu o Wilno, odbyły się w środę uroczystości z udziałem przedstawicieli społeczności polskiej na Litwie, kombatantów, harcerzy, władz Polski.

W środę w Krawczunach, przy pomniku wzniesionym przed 21 laty, złożono kwiaty, odbył się apel poległych, odprawiono Mszę świętą. Były to główne uroczystości odbywających się od czwartku w Wilnie i na Wileńszczyźnie obchodów rocznicy Operacji „Ostra Brama”. Przed 72 laty zginęło tu 79 partyzantów AK.

„Bitwa pod Krawczunami była szczególnie dramatycznym epizodem batalii o Wilno, o jedno z najważniejszych i najpiękniejszych miast Europy Środkowo-Wschodniej” – napisał prezydent Andrzej Duda w liście, który podczas uroczystości odczytał szef gabinetu prezydenta Adam Kwiatkowski.

Prezydent Polski podziękował wszystkim, „staraniem których bohaterowie bitwy pod Krawczunami co roku odbierają należny im uroczysty hołd”.

„Uważam to za wypełnienie obowiązku wobec naszych poległych i zmarłych rodaków, a zarazem wobec przyszłych pokoleń” – czytamy w liście prezydenta Dudy.

Operacja „Ostra Brama” stanowiła część akcji „Burza”, zakładającej samodzielne wyzwalanie przez Armię Krajową okupowanych ziem polskich przed wkroczeniem Armii Czerwonej.

Rozpoczęła się w nocy z 6 na 7 lipca 1944 roku. Oprócz piechoty i artylerii w sile około 17 tys. żołnierzy Niemcy wprowadzili tam do walki broń pancerną i lotnictwo. Okręgi AK – Wileński i Nowogródzki – przeciwstawiły im około 10 tys. żołnierzy, wyłącznie piechoty i kawalerii.

Mimo znaczącej przewagi wroga Polakom udało się wyzwolić znaczną część Wilna. Do 13 lipca, już we współdziałaniu z wojskami radzieckimi, całe miasto zostało oswobodzone od Niemców. Na Górze Zamkowej żołnierze AK wywiesili biało-czerwoną flagę, jednak już po kilku godzinach została ona zerwana przez żołnierzy radzieckich, którzy zamiast niej wywiesili czerwony sztandar. Później dowództwo i żołnierze AK zostali rozbrojeni; większość z nich trafiła do więzień lub została zesłana na Syberię.

PAP/RIRM

drukuj