PAP/Marcin Obara

Komisja ds. Amber Gold przeprowadziła konfrontację b. funkcjonariuszy ABW z b. szefem gdańskiej delegatury Agencji

Podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji śledczej odbyła się konfrontacja dwóch byłych funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego z byłym wiceszef gdańskiej delegatury Agencji. Złożone przez nich wcześniej zeznania były ze sobą sprzeczne.

„Nie przypominam sobie, abym paraliżował prace pionu operacyjnego gdańskiej ABW; uważam, że była duża swoboda w pracy wydziału operacyjnego” – zapewniał b. wiceszef gdańskiej ABW Jarosław Dąbrowski.

„Nie wykluczam, że były jakieś moje uwagi i polecenia, bo od tego jestem, żeby wydawać polecenia i nakierowywać funkcjonariuszy, żeby nie schodzili z wytyczonej linii pracy operacyjnej. Ale nie zgadzam się, że było to ręczne sterowanie” – stwierdził.

Tymczasem jeden z funkcjonariuszy potwierdził, że usłyszał od Dąbrowskiego, iż nietrzymanie się ram śledztwa może mu grozić postawieniem zarzutów.   Poruszono też kwestię przepływu informacji.

Śledczy pytali także o Michała Tuska. „Nie wydawałem zakazu pogłębiania informacji o Michale Tusku” – oświadczył Jarosław Dąbrowski.

Funkcjonariusz zeznał, że otrzymał polecenie potwierdzenia, czy Michał Tusk jest zatrudniony na gdańskim lotnisku i tego, co tam robi. Jak zastrzegł, nie miał w tej sprawie wykonywać żadnych aktywnych czynności.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

 

drukuj