fot. twitter.com/MRPiPS_GOV_PL

Kolejne ataki polityczne na Polskę

Jutro odbędzie się posiedzenie unijnej Rady ds. Ogólnych, w trakcie której zostanie omówiona sytuacja związana z praworządnością w Polsce. Wysłuchanie Polski w tej sprawie nastąpiło już wcześniej, na posiedzeniu w czerwcu i we wrześniu.

26 czerwca po raz pierwszy w historii w Radzie UE odbyło się wysłuchanie w ramach procedury ochrony praworządności. Polska przed ministrami wszystkich unijnych krajów musiała przedstawić wyjaśnienia dotyczące reformy sądownictwa. Komisarze uważają, że narusza ona praworządność. Premier Mateusz Morawiecki podkreślał, że Komisja Europejska pozytywnie podchodzi do niektórych reform wprowadzonych przez PiS. Chodzi m.in. o losowy przydział spraw oraz o kwestię zakazu przenoszenia sędziów do różnych wydziałów w ramach danego sądu.

– Jest jeszcze cały czas spór o art. 7. Jestem przekonany, że on wynika w dużym stopniu z jednego podstawowego nieporozumienia – otóż nasi przyjaciele i partnerzy z Europy Zachodniej nie wiedzą, jak wygląda rzeczywistość pokomunistyczna i postkomunistyczna, z którą my się zmagamy – wskazał premier.

Już w czerwcu dr Marcin Kędzierski, ekonomista, mówił, że sprawa będzie się toczyć długo.

– Wydaje się, że to będzie taki zamrożony konflikt, który nie zostanie rozstrzygnięty, tylko będzie cały czas powracał. Kluczową sprawą nie będą kwestie porozumień między Brukselą i Warszawą wokół praworządności, tylko ogólne debaty w UE dotyczące dwóch największych problemów całej Wspólnoty, czyli kwestie emigracji i reformy strefy euro – powiedział dr Marcin Kędzierski.

I rzeczywiście, sprawa powróciła 18 września. Wówczas po raz kolejny w Brukseli odbyło się wysłuchanie w ramach wszczętej przez KE procedury z art. 7. Unijni urzędnicy szli w zaparte i nie przyjmowali argumentacji Polski. 

– Nie mam dobrych wiadomości. Od poprzedniego wysłuchania Polski sytuacja nie poprawiła się – zaznaczył wiceszef KE Frans Timmermans. 

Jutro odbędzie się kolejne posiedzenie unijnej Rady ds. Ogólnych, w trakcie której zostanie umówiona sytuacja związana z praworządnością w naszym kraju. Jak oceniają niektórzy eksperci, szanse na znalezienie kompromisu są małe, ponieważ motywy KE oraz największych państw Unii mają charakter polityczny.

TV Trwam News/RIRM

drukuj