fot. flickr

Hodowcy zwierząt futerkowych zadowoleni z wycofania planów do likwidacji ich branży

Hodowcy zwierząt futerkowych w Polsce wyrażają zadowolenie z powodu wycofania się z planów, które doprowadziłyby do likwidacji ich branży. Decyzję pod wpływem protestów społecznych ogłosiło w czwartek ministerstwo rolnictwa.

W zamian za wycofanie się z kontrowersyjnej ustawy o ochronie zwierząt, która zakładała zakaz hodowali zwierząt na futra, zaostrzone mają zostać kryteria kontroli ferm. Mają być one poddawane certyfikacji, niewykluczone, że także – międzynarodowej.

Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, mówi, że hodowcy zwierząt futerkowych nie mają nic do ukrycia i czekają na takie rozwiązania.

Liczymy i czekamy na tego typu kontrole, bowiem może to przyczynić się do tego, że nasza branża – branża hodowców zwierząt futerkowych – rozwinie się jeszcze mocniej, będąc konkurencyjną jeszcze bardziej na rynkach światowych. Zatem decyzja rządu nas na tę chwilę zadowala. Jeśli chodzi o same certyfikaty, jesteśmy zadowoleni z tego, że takowe będą, bowiem może to przysłużyć się do tego, że wszyscy ci, którzy hodowlą nie powinni się zajmować, faktycznie zostaną z rynku wyeliminowani. Jako profesjonalni hodowcy nie boimy się ani certyfikatów międzynarodowych, ani krajowych, ani wszelakich innych kontroli, które ministerstwo zapowiada. Czekamy na te kontrole – zaznacza Szczepan Wójcik.

Projekt ustawy o ochronie zwierząt, autorstwa grupy posłów PiS, trafił do Sejmu w listopadzie ub.r. Zawarty w niej zakaz hodowli zwierząt futerkowych wzbudził sprzeciw nie tylko hodowców, ale także wielu organizacji. Za zakazem lobbowali m.in. pseudoekolodzy. Przepisy miały wejść w 2022 r. Tak się jednak nie stanie.

RIRM

drukuj