fot. sxc.hu

Gdańsk: Trzecia osoba z zarzutami dot. handlu dopalaczami

Kolejnej – trzeciej – osobie z Gdańska prokuratura postawiła zarzuty handlu dopalaczami, groźnymi dla zdrowia i życia. W zakamuflowanych skrytkach w lokalach użytkowanych przez dwie wcześniej zatrzymane osoby znaleziono m.in. prawie milion zł.

Do pierwszych zatrzymań w tej sprawie doszło w połowie grudnia. Wówczas 46-letniej kobiecie i jej 25-letniemu synowi postawiono zarzuty „sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób” poprzez handel niebezpiecznymi dopalaczami. Na podstawie decyzji sądu matka i syn zostali tymczasowo aresztowani. Grozi im kara do 8 lat więzienia.

O postępach w tej sprawie poinformowała w czwartek rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Aleksandra Siewert. Wyjaśniła, że identyczny zarzut, jak dwójce wcześniej zatrzymanych, przedstawiono również 22-letniej kobiecie. Prokurator zastosował wobec niej dozór policyjny. Siewert poinformowała, że w ostatnich dniach dokonano także powtórnych przeszukań kilku lokali, w tym piwnic i mieszkań, użytkowanych przez podejrzanych. W połowie grudnia w tych miejscach znaleziono m.in. kilkaset opakowań z różnymi substancjami, wagi elektroniczne, dwie sztuki broni i amunicję oraz ponad 35 tys. zł.

Jak wyjaśniła Siewert, policjanci ds. kryminalnych podejrzewali, że w lokalach mogą znajdować się skrytki. Zdecydowali się na bardzo dokładne przeszukanie, m.in. z użycie georadaru. W rezultacie w ścianach, sufitach i podłogach znaleziono schowki, które nie były widoczne na pierwszy rzut oka. Odkryto w nich blisko milion zł, trzy sztuki broni z amunicją, wytrychy, kilkadziesiąt ampułek z substancjami w płynie, ponad kilogram substancji w proszku, woreczki z nasionami a także rożnego rodzaju dokumenty firmowe, dyski pamięci, siedem telefonów, karty sim oraz fałszywe dowody osobiste. Wszystkie przedmioty trafiły do dalszych badań. Siewert wyjaśniła, że w ostatnich dniach policjanci zabezpieczyli także mieszkanie oraz auto należące do 25-latka: ustanowiona zostanie na nich przymusowa hipoteka na poczet kar grożących mężczyźnie. W połowie grudnia w identycznym celu zabezpieczono już jedno auto i mieszkanie należące do mężczyzny.

Zdaniem policji, 25-latek od 2014 r. zaopatrywał w dopalacze „cały Gdańsk”. Rozprowadzał te środki w dyskotekach i wielu innych miejscach, gdzie przebywały młode osoby. Mężczyzna zaangażował w przestępczy proceder matkę, która sprzedawała dopalacze przez okno swojego mieszkania.

W opinii funkcjonariuszy, sprzedawane przez kobietę i jej syna oraz 22-latkę dopalacze były wyjątkowo niebezpieczne. Jeszcze przed zatrzymaniami policjantom udało się zabezpieczyć sprzedawane przez podejrzanych substancje. Zostały on przebadane przez biegłych, którzy jednoznacznie stwierdzili, że substancje te stwarzały bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia.

PAP/RIRM

drukuj