fot. PAP/EPA

Filipiny: ISIS przyznało się do zamachów w katolickiej katedrze

Tzw. Państwo Islamskie przyznało się do dwóch zamachów bombowych na filipińskiej wyspie Jolo. Zginęło w nich co najmniej 27 osób, a 81 zostało rannych – podała w poniedziałek związana z ISIS agencja prasowa Amaq.

Zamachów dopuszczono się w trakcie niedzielnej Mszy św. w katolickiej katedrze. Druga bomba wybuchła niedaleko od wejścia do katedry – na parkingu. Drugi wybuch nastąpił, gdy na miejsce zdarzenia przybyli policjanci i wojsko.

Według policji zginęło 20 cywilów i 7 żołnierzy. Rannych jest 65 cywilów, dwaj policjanci i 14 żołnierzy. Katedra była już wielokrotnie celem zamachów.

Na wyspie siedzibę ma radykalne ugrupowanie muzułmańskie Abu Sajaf, które złożyło przysięgę wierności ISIS i jest znane m.in. z ataków bombowych.

W ocenie dr. Marcina Szydzisza, tzw. Państwo Islamskie wciąż stanowi zagrożenie. Politolog mówi, że świadczą o tym właśnie zamachy na Filipinach.

Państwo Islamskie to jest struktura, która wciąż działa. Ona teraz nie ma charakteru terytorialnego – jak to było jakiś czas temu – nie kontroluje już realnych obszarów w Syrii i Iraku, ale część ekstremistycznych ugrupowań muzułmańskich w różnych krajach zdecydowało się na przyjęcie zwierzchnictwa tzw. Państwa Islamskiego. Tak samo było z ugrupowaniem, które stoi za tymi zamachami – Abu Sajaf. Jest to filipińskie ugrupowanie islamistyczne, które dokonuje tych zamachów i dokonuje ich w imieniu tzw. Państwa Islamskiego. W przyszłości niestety można się spodziewać kolejnych zamachów, ponieważ Państwo Islamskie przemodelowało swój sposób działania – zaznacza dr Szydzisz.

Ekspert wskazuje, że ISIS nie działa już jako struktura terytorialna, ale przybiera postać ukrytych komórek. Jak wyjaśnia, stoją za nimi ludzie wyznający ideologię tzw. Państwa Islamskiego, którzy w różnych miejscach świata będą starali się atakować bezbronnych ludzi.

RIRM

drukuj