fot. PAP/EPA

Dyplomaci zapowiadają wielostronny rozejm na Ukrainie

Ministrowie spraw zagranicznych Rosji, Ukrainy, Francji i Niemiec porozumieli się w sprawie dalszych działań ku deeskalacji konfliktu na Ukrainie.

Szefowie dyplomacji zapowiadają wielostronny rozejm. Ma on być osiągnięty dzięki trójstronnym rozmowom z udziałem prorosyjskich separatystów. We wspólnej deklaracji ministrowie zaapelowali o „zwołanie do 5 lipca grupy kontaktowej” w tej sprawie.

To porozumienie jest realizacją narracji rosyjskiej płynącej z Kremla, że stroną konfliktu nie jest Rosja, tylko separatyści – mówi Jan Piekło, dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI.

– W ten sposób chyba się nie da wiele osiągnąć. Wygląda to na kolejną desperacką próbę, by Francja i Niemcy mogły robić biznes z Rosją, a Ukraina im tylko w tym przeszkadza. Pewną nowością jest, że Rosja zgodziła się na wprowadzenie obserwatorów OBWE na granice. Tyle tylko, że Rosja się już wiele razy zgadzała, a potem tych obserwatorów np. porywano jako zakładników.  Rosja jest prawdopodobnie zainteresowana tym, żeby nie został wprowadzony trzeci stopień sankcji, bo jednak może być to trochę bolesne dla rosyjskiej gospodarki. Stara się w tej chwili wychodzić z pozycji, że ona jest tu inicjatywą tworzącą pokój, że ona myśli o pokojowych rozwiązaniach, podczas kiedy agresorem jest Ukraina, co jest kompletnym kłamstwem i odwróceniem proporcji – podkreśla Jan Piekło.

Do tej pory Rosja i Ukraina oskarżały się wzajemnie o dokonywanie aktów przemocy, które mocno naruszały dziesięciodniowy rozejm. 20 czerwca ogłosił go prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. W poniedziałek wieczorem poinformował, że zawieszenie broni nie będzie przedłużone. Siły bezpieczeństwa wznowiły tzw. operację antyterrorystyczną.

RIRM

drukuj