fot. R. Sobkowicz

Analizy wykazały obecność trotylu na TU-154M

Pierwsze próbki z wraku TU-154M, na których polscy biegli wykryli w Smoleńsku ślady trotylu (TNT) zostały już przebadane laboratoryjnie. Analizy wykazały obecność trotylu – informuje jeden z dzienników.

O wykryciu trotylu na wraku Tupolewa pisał wcześniej red. Cezary Gmyz.

Okazuje się, że to co napisała „Rzeczpospolita” było prawdą. Teraz w tej sytuacji niezrozumiałe jest stanowisko prokuratury, która dokonała takiego sprostowania. To potwierdza, że pan Cezary Gmyz pisząc artykuł miał pewną i rzetelną wiedzę. Myślę też, że wszystko układa się w jedną całość. Badania ekspertów pracujących na rzecz Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej, doprowadziły do podobnych wniosków – powiedział Stanisław Piotrowicz, przewodniczący Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej.

Poseł Bartosz Kownacki, pełnomocnik części rodzin ofiar zwraca uwagę, że musimy jeszcze poczekać na ostateczne wyniki. Jednak jak podkreśla, już dziś musimy zadbać o to, aby prokuratura nie przewlekła informowania opinii publicznej i opowiedziała się jednoznacznie.

Prokuratura przez wiele tygodni, a nawet miesięcy próbowała tę informację bagatelizować. Chciałbym, żeby teraz – skoro się już takie informacje pojawiają – prokuratura zareagowała w sposób prawidłowy, nie dopuszczając do takich sytuacji, jakie miały miejsce wcześniej; żeby ten komunikat był jednoznaczny, aby nie było takich sytuacji, w których stwierdza się, że urządzenia wykryły obecność trotylu, ale nie są w stanie powiedzieć, czy to był trotyl. To była wówczas kompletna schizofrenia. Mam nadzieję, że teraz już tego rodzaju działań nie będzie – powiedział poseł Bartosz Kownacki.

Badania wszystkich próbek zakończą się w kwietniu.

Tymczasem Naczelna Prokuratura Wojskowa dementuje informację jakoby analizy badań laboratoryjnych biegłych z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji „wykazały obecność TNT”.

W komunikacie czytamy, iż „biegli prowadzący badania laboratoryjne próbek zabezpieczonych w Smoleńsku na przełomie września i października 2012 r., na obecnym etapie nie stwierdzili śladów materiałów wybuchowych”.

 

RIRM

drukuj