[TYLKO U NAS] A. Macierewicz: Rosjanie zamiast oddać wrak Tu-154M chcą zrobić rodzaj gestu, którym mogliby się zasłonić przed międzynarodową opinią publiczną i udawać, że rzeczywiście coś robią

Półtorej miesiąca temu laboratorium brytyjskie potwierdziło fakt obecności na częściach wraku Tu-154m śladów materiałów wybuchowych. W związku z tym teza, że samolot został zniszczony w powietrzu przez eksplozję, postawiona przez komisję, którą mam zaszczyt reprezentować, na podstawie badań szczątków samolotu, została jednoznacznie potwierdzona. M.in. te okoliczności sprawiają, że Rosjanie szukają wyjścia z sytuacji. Zamiast oddać wrak chcą zrobić rodzaj gestu, którym mogliby się zasłonić przed międzynarodową opinią publiczną, udają, że rzeczywiście coś robią – mówił w felietonie „Glos Polski” na antenie TV Trwam i Radia Maryja poseł Prawa i Sprawiedliwości Antoni Macierewicz.  

W wielu mediach ukazała się informacja, która robi na wrażenie na opinii publicznej. Strona rosyjska miałaby zgodzić się na to, by polscy eksperci, polscy naukowcy, zbadali wrak Tu-154M, w którego katastrofie 10 kwietnia 2010 roku poległ prezydent RP, cała polska elita, w tym całe dowództwo wojskowe. Ta informacja ukazuje się na dzień przed kolejną miesięcznicą tego dramatu – poinformował Antoni Macierewicz.

Trudno uznać, że jest to zupełny przypadek, zwłaszcza iż pamiętamy, że pół roku temu Rosjanie stwierdzili, że zgadzają się na polską wizytę. Prokuratura to zaakceptowała, sama postanowiła wysłać wyłącznie prokuratorskich ekspertów do Smoleńska, nie ustalając, jak się wydaje, albo nie dopatrując niezbędnych szczegółów wszystkich okoliczności badania, które miało tam zostać przeprowadzone. W efekcie mieliśmy do czynienia z bardzo upokarzającą kompromitacją polskich organów władzy. Rosjanie nie tylko nie dopuścili Polaków do jakiegokolwiek osobistego bezpośredniego badania. Polacy nie mieli możliwości zbadania wraku. Nie mieli nawet możliwości robienia zdjęć. Byli rozbierani i kontrolowani przed wejściem na teren, gdzie znajdował się wrak. Znajdowali się pod nieustanną bardzo pilną kontrolą i obserwacją rosyjską. Niestety, to co przywieźli nie stanowiło w żadnym wymiarze materiału, który poszerzyłby naszą wiedzę – akcentował przewodniczący Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem.

Ta rosyjska propozycja, jeszcze niedookreślona, pada także bardzo blisko terminu, który został narzucony przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy. Wyznaczyło ono w zeszłym roku, pod wpływem raportu technicznego, a także pod wpływem długofalowego działania posłów Prawa i Sprawiedliwości i rządu polskiego, termin wrześniowy (2019) na oddanie przez Rosję wraku samolotu – zwrócił uwagę poseł PiS.

Wydaję się, że ten gest, ta informacja, z którą dziś mamy do czynienia, jest bezpośrednio związana z presją międzynarodową. Ona jest o tyle silniejsza, że trzy miesiące temu podczas konsultacji polsko-niemieckich wydano wspólny komunikat, w którym zarówno strona polska, jak i niemiecka, jednoznacznie odwołując się do uchwały Rady Europy, domagają się zwrotu wraku – wskazał były szef MON.

Te fakty zostały przemilczane przed opinią publiczną, która jest zalewana kłamliwą propagandą Platformy Obywatelskiej. Ważne jest jeszcze coś innego – podkreślił Antoni Macierewicz.

Półtorej miesiąca temu laboratorium brytyjskie potwierdziło fakt obecności na częściach tego wraku śladów materiałów wybuchowych. Od 2012-13 roku wiadomo wprawdzie, że tak jest, ponieważ sprawdziły to polskie laboratoria, to ówczesny przekaz został tak zakłamany, że polska opinia publiczna została zupełnie w tej sprawie zdezorientowana. Dzisiaj też prokuratura nie ujawnia raportu brytyjskiego, niemniej informacje na jego temat zostały opublikowane, nie ulegają wątpliwości. Na tym wraku są ślady materiałów wybuchowych – przypomniał były minister obrony narodowej.

Jak podkreślał Antoni Macierewicz, może rzeczywiście jednak Rosjanie chcą zrobić krok naprzód.

W takim razie niech zwrócą wrak, a przede wszystkim niech w warunkach, które zostaną sformułowane co do dostępu polskich ekspertów jasno będzie powiedziane, że mają oni zupełnie wolną rękę w badaniu tego wraku. W tym także, że zostanie spełniony postulat, który komisja już od dawna formułuje, że będziemy mogli go tam na miejscu zrekonstruować. […] Jeżeli taka możliwość nie zostanie nam stworzona, to znaczy, że Rosjanie nie chcą rzeczywistej współpracy, a chcą jedynie mistyfikacji – mówił poseł PiS.

Chcą użyć nas jedynie jako rodzaj zasłony dymnej przed opinią publiczną. W takim wypadku komisja nie weźmie w tym udziału. Oczywiście prokuratura zdecyduje, jak chce, to jest osobna sprawa. W niej nie mam zamiaru się wypowiadać. Przestrzegam jednak przed powtórką tego, co zdarzyło się pół roku temu. Miejmy nadzieję, że tym razem wszystko się powiedzie. Czekam na szczegółowe informacje, ponieważ tylko one mogą przesądzić, czy w takim przedsięwzięciu warto, czy raczej nie warto wziąć udział – podsumował Antoni Macierewicz.

RIRM

drukuj