fot. Tomasz Strąg

[NASZ WYWIAD] Red. W. Gadowski: „Maskirowka”, związana z tym, że pani Kozłowska jest reprezentantem demokratycznej opozycji, już się skończyła

 „Myślę, że pani Kozłowska powinna działać już prosto z Moskwy i bronić tych, których Moskwa uznaje za dysydentów, bo ta „maskirowka” związana z tym, że pani Kozłowska jest reprezentantem jakiejś demokratycznej opozycji już się skończyła. Już chyba nikt się nie nabierze na demokratyczne ideały pani Kozłowskiej” – powiedział w rozmowie z red. Mateuszem Rzepeckim z portalu Radia Maryja dziennikarz i publicysta red. Witold Gadowski.

Mateusz Rzepecki: Ludmiła Kozłowska, prezes Fundacji Otwarty Dialog, została wydalona z Polski i z UE. Co Pan sądzi o takim działaniu polskich władz?

Witold Gadowski: Jestem bardzo zadowolony z postawy polskich władz. Uważam, że jest to bardzo dobry krok. Szkoda, że to stało się tak późno, ale rozumiem, że to musiało potrwać. Widać dziś, że cała koncepcja Otwartego Dialogu była przysługą, jaką Mukhtar Ablyazow oddawał naszym sąsiadom ze Wschodu. Zamieszanie, które powodowano, zamęt – to są typowe działania dywersyjne.

M.Rz.: Mołdawskie media doniosły o działaniach na rzecz Rosji przez Fundację Otwarty Dialog i lobbowanie przeciwko Polsce. Dodatkowo w ubiegłym roku ujawniono powiązania fundacji m.in. z przedsiębiorstwami działającymi na Krymie. Jest to dobra okazja do głębszego przyjrzenia się tej fundacji przez polskie służby.

W.G.: Moim zdaniem wydalenie Ludmiły Kozłowskiej to dopiero początek pewnego postępowania, które powinno zakończyć się ujawnieniem całej siatki powiązań pani Kozłowskiej, pana Iwana Szerstiuka i pana Bartosza Kramka, którzy budowali w Polsce bardzo mocną sieć. Te wszystkie powiązania powinny zostać upublicznione. Szczególnie ujawnione powinny zostać nazwiska dziennikarzy, którzy brali pieniądze od ludzi z Fundacji Otwarty Dialog i także polityków, którzy bywali gośćmi fundacji, i którzy uczestniczyli w różnych imprezach organizowanych przez tę fundację, a także powinny wreszcie zostać ujawnione źródła finansowania tej fundacji. Wtedy będziemy dokładnie wiedzieć, jak rozgałęziona była to organizacja.

M.Rz.: Ludmiła Kozłowska zapowiedziała, że będzie działać dalej, ale zza granicy. Jej działania mają polegać na „obronie dysydentów w różnych krajach”.

W.G.: Myślę, że pani Kozłowska powinna działać już prosto z Moskwy i bronić tych, których Moskwa uznaje za dysydentów, bo ta „maskirowka”, związana z tym, że pani Kozłowska jest reprezentantem jakiejś demokratycznej opozycji, już się skończyła. Już chyba nikt się nie nabierze na demokratyczne ideały pani Kozłowskiej.

M.Rz.: Mołdawskie media mówią o tym, że Fundacja Otwarty Dialog lobbuje za Partią Działania i Solidarności oraz Partią Godność i Prawda, które doprowadziły do fali protestów w Kiszyniowie. Czy można powiedzieć, że działania Ludmiły Kozłowskiej mogły również mieć na celu zaszkodzenie wizerunkowi Polski?

W.G.: Mołdawianie udowadniają, że te działania szkodziły interesowi Mołdawii, zwłaszcza z zestawieniem przypadku Naddniestrza, gdzie ciągle jest samozwańcza republika ze stolicą w Tyraspolu, okupowana przez wojska rosyjskie. Wszelkie działania prorosyjskie w Mołdawii są działaniami antymołdawskimi, bo Mołdawia znajduje się w stanie konfliktu o Naddniestrze. Skoro tam tak to wyglądało, no to jak mogło wyglądać w Polsce? Kim jest Iwan Szerstiuk, prawdziwy założyciel tej grupy, który teraz odsiaduje wyrok kryminalny we Lwowie za zlecenie morderstwa? To wszystko pokazuje, że tutaj nie bawiono się w subtelności. Zresztą, film który krąży w sieci, pokazujący bliskość Ludmiły Kozłowskiej z Mukhtarem Ablyazowem, także pokazuje, że tutaj miejsca na subtelności nie było.

M.Rz.: Ludmiła Kozłowska wraz z mężem twierdzą, że nie było powodu do wydalenia jej z Unii Europejskiej. Czy istnieje możliwość, że polski rząd ugnie się i wykreśli prezes Fundacji Otwarty Dialog z Systemu Informacyjnego Schengen?

W.G.: Polski rząd nie ma prawa ugiąć się przed żadnymi żądaniami ludzi szkodzącym niepodległości Polski. Działanie na rzecz wyrugowania z Polski Fundacji Otwarty Dialog i usunięcie z Polski pani Kozłowskiej oraz wszystkich osób z nią powiązanych to są działania na rzecz polskiej niepodległości. Wszystko, co jest przeciwne takim działaniom, to są ustępstwa wobec tych, którzy polskiej niepodległości są wrodzy, więc tutaj nie ma miejsca na wycofanie się z działań przeciwko Ludmile Kozłowskiej i Otwartemu Dialogowi. Te instytucje i ta pani otwarcie szkodzili polskiej niepodległości i suwerenności, powodując tu zamęt i uprawiając działalność destrukcyjną, prowokatorską.

M.Rz.: Jak skomentuje Pan fakt, że w obronę Ludmiły Kozłowskiej włączył się m.in. poseł Platformy Obywatelskiej Michał Szczerba, który zapowiedział złożenie interpelacji do szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w tej sprawie?

W.G.: W historii polskiego parlamentaryzmu bywali różni parlamentarzyści, także tacy, którzy niekoniecznie działali w interesie Polski. To działanie jest działaniem przeciwnym interesowi Polski, co jest bezdyskusyjne. Co potrzeba jeszcze, żeby wykazać, że pani Kozłowska jest osobą wysoce podejrzaną i powiązaną z Kremlem? Oczywiście są też prowadzone działania maskujące, które mają wypromować osoby rzekomo tropiące rosyjskie wpływy w Polsce, a tak naprawdę przekierowujące uwagę na fałszywe tory. Jest taki człowiek, którego nazwiska nie wymienię, a który uchodzi za eksperta od rosyjskich wpływów. Tak naprawdę cały czas podrzuca opinii publicznej bezwartościowe tropy. Prześwietlając Fundację Otwarty Dialog nie wskazał na najważniejszego człowieka, który powinien być wskazany, czyli na Mukhtara Ablyazowa, tylko pokazywał boczne tory. Jest bardzo wielu ludzi, którzy uchodzą za tropicieli rosyjskich wpływów w Polsce, a tak naprawdę działają na rzecz opcji rosyjskiej.

M.Rz.: Na Twitterze opublikował Pan informację, że w radzie nadzorczej Fundacji Otwarty Dialog znajdował się Marek Chmaj, który był pełnomocnikiem Jacka Rostowskiego przed komisją Amber Gold.

W.G.: To pokazuje, że pewne środowiska są bardzo podatne na wpływy rosyjskie, ale bardzo chętnie oskarżają o tą podatność tych, którzy rzeczywiście przeciwstawiają się wpływom i interesom rosyjskim w Polsce. To jest bardzo wyrafinowana gra prowadzona od dawna, żeby kompromitować tych, którzy rzeczywiście walczą z rosyjskimi wpływami, a promować jako zwalczających rosyjskie wpływy tych, którzy są albo pożytecznymi idiotami, albo wręcz agentami wpływu. Nie wiem, jaki był proces wchodzenia pana Marka Chmaja w krąg Fundacji Otwarty Dialog. Być może wystarczyło tylko kilka obiadków i zgrabne słówka o demokracji. Tego nie wiem, natomiast nieprzypadkowo pewien krąg osób, bliski także panu posłowi Szczerbie, bardzo integrował się z Otwartym Dialogiem. Niestety, z tą fundacją też współpracowali dziennikarze i politycy strony, którą dziś uznajemy za niepodległościową. To też należałoby przemyśleć.

M.Rz.: Dziękuję za rozmowę.

W.G.: Dziękuję.

Mateusz Rzepecki/RIRM

drukuj