
Prokuratura przesłucha Tomasza Sakiewicza w związku z wyjazdem Zbigniewa Ziobry do USA
Prokuratura Waldemara Żurka wezwała dziś na przesłuchanie prezesa i redaktora naczelnego TV Republika. Ma to związek z wyjazdem Zbigniewa Ziobro do USA.

Prokuratura Waldemara Żurka wezwała dziś na przesłuchanie prezesa i redaktora naczelnego TV Republika. Ma to związek z wyjazdem Zbigniewa Ziobro do USA.

Zastępca sekretarza stanu USA miał wydać instrukcje ws. wydania wizy dla Zbigniewa Ziobry – to doniesienia, do których dotarła agencja Reutera. Posłowie opozycji mówią wprost: to, że były minister otrzymał wsparcie ze strony amerykańskiej świadczy o stanie demokracji w Polsce.

Minister Waldemar Żurek grozi prezydentowi Trybunałem Stanu. Dla Zbigniewa Ziobry ma już przygotowany wniosek o ekstradycję ze Stanów Zjednoczonych. Dla komentatorów to dobra mina do złej gry, bo choć premier póki co zaprzecza, to w sejmowych kuluarach mówi się o możliwej dymisji ministra sprawiedliwości.

Koalicja rządowa chce ekstradycji Zbigniewa Ziobry. Opozycja odpowiada, że wyjazd byłego ministra sprawiedliwości do Stanów Zjednoczonych to kompromitacja władzy.

Prokuratura, którą kieruje Waldemar Żurek, przyznaje, że procedura ekstradycji Zbigniewa Ziobry ze Stanów Zjednoczonych może trwać latami. By złożyć wniosek o ekstradycję, potrzebny jest prawomocny wyrok o tymczasowym aresztowaniu. Nie dość, że go nie ma, to najwcześniej będzie za kilka miesięcy. Dlatego – według prawników znających sprawę Funduszu Sprawiedliwości – prokuratura naciska na sąd, by przyspieszyć werdykt.

Mec. Michał Skwarzyński powiedział, że nie przewiduje sukcesu rządu w sprowadzeniu posłów Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego do Polski. Prawnik zaznaczył, że wystarczy, iż przed amerykańskim sądem zostaną przedstawione elementy „demokracji walczącej”, jakie prezentował zarówno premier Donald Tusk, jak i minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek.

Wyjazd Zbigniewa Ziobro do USA wywołał napięcie dyplomatyczne. Pojawiają się pytania, czy to zagrozi relacjom strategicznym między Warszawą a Waszyngtonem? Marszałek Włodzimierz Czarzasty stawia warunki stronie amerykańskiej i oczekuje wydania polityka. Dla opozycji, to igranie z bezpieczeństwem kraju.

Prokuratura przyznaje, że formalnie Zbigniew Ziobro nie jest poszukiwany międzynarodowo. Były minister sprawiedliwości po przejęciu władzy przez Pereta Magyara, sojusznika Donalda Tuska, opuścił Węgry i udał się Stanów Zjednoczonych. Będzie tam komentatorem politycznym.

Można uciec z więzienia, ale jeżeli ktoś w sposób oficjalny wsiada do samolotu i przylatuje do Stanów Zjednoczonych, to nie jest ucieczka. Pamiętajmy, że kraj ten ma zaostrzoną politykę migracyjno-azylową i nie każdy kto wyląduje na lotnisku, będzie przyjęty. W tym przypadku obaj politycy przeszli cała procedurę odprawy. Co więcej, oni medialnie informują, gdzie lecą. Tutaj mowa o ucieczce jest dużym nadużyciem. Oni po prostu się przemieścili, zmienili adres zamieszkania – mówił Andrzej Maciejewski, politolog, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Według medialnych doniesień Zbigniew Ziobro przebywa w Stanach Zjednoczonych. Do tej pory były minister sprawiedliwości posiadał azyl na Węgrzech. Waldemar Żurek już zapowiedział podjęcie działań i wniosek o ekstradycję.

Wszelkie siły oszalały w nienawiści. Nasi rządzący odtrąbili sukces TISZY na Węgrzech, ale bardziej w kontekście tego, że być może otworzyła się furtka, by mogli dalej mścić się na Zbigniewie Ziobrze i Marcinie Romanowskim. To jest ostatnio ich główny cel funkcjonowania. Waldemar Żurek walczy o przetrwanie w rządzie, a Donald Tusk pała nienawiścią do Zbigniewa Ziobry. Sytuacja prawna jest jednak dużo bardziej skomplikowana niż wydaje się rządzącym. Zbigniew Ziobro nie ma postawionych zarzutów i nie ma Europejskiego Nakazu Aresztowania, a w stosunku do Marcina Romanowskiego INTERPOL nie zgodził się na działania. Na to wszystko są dokumenty, więc jeśli nowy premier Węgier będzie we wszystko wierzył Donaldowi Tuskowi, to będzie chodził zimą w trampkach – mówiła Beata Kempa, doradca prezydenta RP, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Trzeba mieć większość dwóch trzecich w Sejmie, żeby postawić posła przed Trybunałem Stanu. Wszyscy więc doskonale wiedzą, że działania tzw. koalicji 13 grudnia służą tylko i wyłącznie politycznej szopce. Ma to na celu odwrócenie uwagi od realnych problemów, jak sytuacja z bankrutującą ochroną zdrowia czy kolejnymi skandalami pedofilskimi czy zoofilskimi – zaznaczył poseł Marcin Romanowski z Prawa i Sprawiedliwości w środowym programie „Polski Punkt Widzenia” w Telewizji Trwam.
