Jeżeli wszystkie kraje UE, również Parlament Europejski, wydały taką opinię, że należy uznać Ukrainę, Mołdawię (…) jako kraje kandydujące do UE, to oczywiście statut kandydata będzie nadany. Politycznie ma to jednoznaczny wydźwięk i jest bardzo ważne, i nie ulega wątpliwości, że jest to formalnie krok naprzód (…) Jeśli idzie o realne członkostwo w UE, to jest to trochę tak, jak bycie jednym z wielu kandydatów np. na prezydenta. Między byciem kandydatem na prezydenta a wygraniem wyborów prezydenckich jest daleka droga, dlatego statut kandydata to odległa droga do członkostwa – podkreślił Dariusz Sobków, były ambasador tytularny Polski przy Unii Europejskiej, w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.