Wpisy

S. Horbaczewski: Sytuacja na rynku pieniężnym się poprawia, czyli potencjalnie w przyszłości możemy spodziewać się znacznie niższych kosztów kredytu dla każdego z kredytobiorców

Sytuacja na rynku pieniężnym się poprawia, czyli potencjalnie w przyszłości możemy spodziewać się znacznie niższych kosztów kredytu dla każdego z kredytobiorców – oczywiście przy założeniu, że sytuacja gospodarcza będzie rozwijała się w tym kierunku, którego oczekują członkowie Rady Polityki Pieniężnej. Członkowie RPP w dużej mierze opierają się na projekcjach inflacyjnych. Projekcja bardzo wyraźnie mówi o tym, że w najbliższym czasie możemy spodziewać się rzeczywiście niższych poziomów inflacji czy nawet – być może – dojścia do korytarza wahań wokół celu inflacyjnego NBP – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Sławomir Horbaczewski, ekonomista, komentując obniżenie stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej.

Dr G. Masłowska: Mamy do czynienia z dosyć luźną polityką fiskalną rządu. Deficyt budżetu państwa wynoszący w tej chwili 6,4 proc. i dług publiczny, który po raz pierwszy w historii przekroczył 60 proc. PKB, to są kwestie bardzo niepokojące

Mamy do czynienia z dosyć luźną, inaczej mówiąc, ekspansywną polityką fiskalną, budżetową rządu. Deficyt budżetu państwa wynoszący w tej chwili 6,4 proc. i dług publiczny, który po raz pierwszy w historii przekroczył 60 proc. PKB, to są kwestie bardzo niepokojące. Im większy jest deficyt budżetowy, czyli wypływ pieniądza do gospodarki ponad wpływy do budżetu, tym większy jest obieg pieniądza w gospodarce, wobec tego jest większy popyt globalny, istnieje większa presja na wzrost cen. To jest poważna sprawa i nadal nie wiemy, jak będzie się kształtowała polityka fiskalna rządu. W dużym stopniu ujawni się to w projekcie budżetu państwa na 2026 rok – wskazała dr Gabriela Masłowska, członek Rady Polityki Pieniężnej, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.

Prof. E. Łon: Gdyby Iran w odwecie za ataki Izraela zdecydował się na blokadę cieśniny Ormuz, przez którą przechodzi 20 proc. dostaw światowej ropy, to ceny ropy mogłyby zwyżkować w pobliże 100 dolarów za baryłkę

Iran produkuje ok. 3 mln brk ropy dziennie, nie będąc znaczącym sprzedawcą tego surowca, to jednak ma wpływ na ceny ropy w inny sposób. Gdyby Iran w odwecie za ataki Izraela zdecydował się na blokadę cieśniny Ormuz, przez którą przechodzi 20 proc. dostaw światowej ropy, to mogłoby to wywołać dalsze zawirowania na rynkach finansowych. Ceny ropy mogłyby szybko zwyżkować w pobliże 100 dolarów za baryłkę. Bank inwestycyjny JP Morgan rozważa nawet w takiej sytuacji wzrost cen ropy aż do 120 dolarów za baryłkę – podkreśla dr hab. Eryk Łon, prof. Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.