Wpisy

[TYLKO U NAS] Prof. A. Jabłoński: Jeśli Konfederacja zrezygnowałaby ze swoich niektórych bardzo radykalnych haseł, to jest możliwość dogadania się z Prawem i Sprawiedliwością

W Prawie i Sprawiedliwości są siły konserwatywne, jeszcze bardziej tradycjonalne, ale także otwarte na pomysły wolnorynkowe, które gdyby Konfederacja zrezygnowałaby ze swoich niektórych bardzo radykalnych haseł, to jest możliwość dogadania się. Wyobrażam sobie jednak, że obecny przedwyborczy program Konfederacji jest układany pod to, aby zyskać jak największą obecność, zwłaszcza w mediach społecznościowych, więc jest trochę „histeryczny”, nadmiernie krzykliwy, chyba także nadmiernie wybijający pewne rzeczy, bardziej populistyczny w swoich tezach. Wydaje mi się, że gdyby chodziło już o zawiązanie jakiejś współpracy i stworzenie koalicji rządowej, to wtedy pragmatyzm, który bardzo często prezentują także liderzy Konfederacji, wygra z tezami bardziej ideologicznymi – powiedział w środowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

[TYLKO U NAS] Prof. A. Jabłoński: Propagowanie prawdy, dobra i piękna nie może być traktowane tak samo jak propagowanie fałszu, zła czy brzydoty

Propagowanie prawdy, dobra i piękna nie może być traktowane tak samo jak propagowanie fałszu, zła czy brzydoty. Nazywanie jednego i drugiego propagandą unieważnia zasadniczą różnicę między przekazywanymi treściami. Dlatego zamiast o propagandzie lepiej mówić o prawdzie i kłamstwie, dobru i złu, pięknu i brzydocie – mówił prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog i filozof społeczny z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam.

[TYLKO U NAS] Prof. A. Jabłoński: Człowiek, poza wykształceniem i indywidualnym wychowaniem, potrzebuje zakorzenienia w sensach wykraczających poza jego wąską perspektywę

Poza wykształceniem i indywidualnym wychowaniem potrzebne jest spoiwo społeczne nadające sens poczynaniom osób, które tworzą własną, często niepowtarzalną postawę bycia w świecie. Stając naprzeciwko wyzwań, podejmując działania, starając się sprostać temu, co los nam przynosi, człowiek potrzebuje zakorzenienia także w sensach wykraczających poza jego wąską perspektywę. Lepiej być wtedy dziedzicem walecznych, chociaż nie zawsze zwycięskich poczynań „Nila”, Witolda, „Inki” czy „Lalusia” niż czasowo zwycięskich acz zdradzieckich działań Waltera, Bieruta, Wasilewskiej czy Nowotki – powiedział prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam.

[TYLKO U NAS] Prof. A. Jabłoński: Większość przywódców politykopodobnych tworów najczęściej ogranicza swoją aktywność do atakowania innych

Większość przywódców politykopodobnych tworów najczęściej ogranicza swoją aktywność do atakowania innych. Czasami – jak w przypadku Leppera czy Kukiza – służyło to ujawnieniu kulisów władzy i niewygodnych faktów działalności politycznej, ale w większości jest formą promocji samego siebie – powiedział prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w niedzielnym felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam.

[TYLKO U NAS] Prof. A. Jabłoński o nowej partii złożonej z Porozumienia i AgroUnii: Nic z tego mariażu nie wyjdzie, co byłoby wzmocnieniem którejkolwiek ze stron politycznych, zwłaszcza w kontekście konkurencji

Porozumienie i AgroUnia planują założyć wspólną partię polityczną. Jak podkreślił prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog z KUL w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja, Jest to niespodziewany mariaż zupełnie odstających od siebie stylów politycznych, zupełnie odbiegających od sobie elektoratów. Jeżeli Porozumienie się do kogoś odwoływało, to była to część PiS-owskiego czy bardziej konserwatywnego elektoratu (…), natomiast elektorat wiejski, który reprezentuje AgroUnia, jest bardziej formą protestu przed różnymi – często uzasadnionymi – trudnościami, jakie mają rolnicy, ludzie mieszający na wsi, ale oczywiście nie będący jakąś propozycją, rozwiązaniem, ale bardziej pustym protestem. Myślę, że nic z tego mariażu nie wyjdzie, co byłoby wzmocnieniem którejkolwiek ze stron politycznych, zwłaszcza w kontekście konkurencji.