
Niemcy wyszli na ulice. Sprzeciwiają się polityce migracyjnej Angeli Merkel
Dwa dni po tragicznym zamachu w Berlinie na ulice stolicy Niemiec wyszli wieczorem przeciwnicy i zwolennicy polityki migracyjnej rządu kanclerz Angeli Merkel.

Dwa dni po tragicznym zamachu w Berlinie na ulice stolicy Niemiec wyszli wieczorem przeciwnicy i zwolennicy polityki migracyjnej rządu kanclerz Angeli Merkel.

Dyskusja o cenie humanitarnej postawy wobec uchodźców po zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie będzie najpoważniejszym sprawdzianem dla kanclerz Niemiec Angeli Merkel i zdecyduje o jej politycznej przyszłości. Taką opinię czytamy dziś w dzienniku „Sueddeutsche Zeitung”.

Prezydent elekt USA Donald Trump potępił w środę dokonany dwa dni wcześniej zamach na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie z 12 ofiarami śmiertelnymi jako „atak przeciwko ludzkości”.

Ścigany listem gończym Tunezyjczyk Anis Amri, podejrzewany o zamach na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie, był od marca do września śledzony przez berlińskie służby, które nie stwierdziły jednak w jego zachowaniu nic podejrzanego – poinformował prokurator Berlina.

Poszukiwany listem gończym Tunezyjczyk, podejrzany o udział w zamachu w Berlinie, nie otrzymał azylu i miał być deportowany do kraju pochodzenia, jednak deportacja nie doszła do skutku ze względu na brak dokumentów – powiedział szef MSW Nadrenii Północnej-Westfalii Ralf Jaeger.

W szoferce ciężarówki, która wjechała w poniedziałek w tłum na jarmarku świątecznym w Berlinie, musiało dojść do walki między zamachowcem a polskim kierowcą – podał w środę dziennik „Bild”, powołując się na wyniki obdukcji zwłok Polaka.

Tzw. Państwo Islamskie przyznało się do zamachu terrorystycznego w Berlinie – informuje związana z dzihadystami agencja prasowa Amak. Wczoraj, ze względu na brak dowodów, areszt opuścił podejrzany o dokonanie ataku 23-letni obywatel Pakistanu. Prawdziwy sprawca tragedii wciąż może przebywać na wolności.

Nie mamy wątpliwości, że był to tragiczny w skutkach wieczór dla całej Europy, bo to nie tylko jest problem niemiecki, przede wszystkim to nie jest problem samego Berlina i Niemców. To jest problem całej Europy – powiedział dr Łukasz Kister.

Nie ma wątpliwości, że w Berlinie doszło do zamachu – powiedział na konferencji prasowej niemiecki minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere. Polityk potwierdził, że podejrzany o zamach pochodzi z Pakistanu i wcześniej ubiegał się o azyl. Do Niemiec przybył w grudniu ub.r. Niemiecki dziennik ,,Die Welt” podaje z kolei, że aresztowany Pakistańczyk nie jest zamachowcem. Wątpliwości w tej sprawie ma również berlińska policja.

Akt, do którego doszło w Berlinie, jest pokłosiem nierozwiązania problemu uchodźców. Podobnych przypadków pewnie będzie więcej – ocenia ekspert ds. bezpieczeństwa Leszek Pietrzak.
Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Szczecinie najprawdopodobniej poprowadzi śledztwo w sprawie zamachu w Berlinie – poinformował portal tvp.info.

Niemieccy śledczy zakładają, że kierowca ciężarówki, którą w poniedziałek wieczorem wjechał w Berlinie w tłum ludzi działał celowo – podała we wtorek policja. Wydarzenie to określiła jako domniemany zamach terrorystyczny.
