
Obchody 79. rocznicy bitwy o Monte Cassino
Polska delegacja na czele z przedstawicielami władz państwowych, weteranami 2 Korpusu Polskiego oraz żołnierzami udaje się dziś do Włoch na obchody 79. rocznicy bitwy o Monte Cassino.

Polska delegacja na czele z przedstawicielami władz państwowych, weteranami 2 Korpusu Polskiego oraz żołnierzami udaje się dziś do Włoch na obchody 79. rocznicy bitwy o Monte Cassino.

Opactwo na Monte Cassino oraz siedem innych opactw benedyktynów w sześciu regionach Włoch postanowiło ubiegać się o wpisanie na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wiadomość ta została ogłoszona w radzie miasta Cassino, która zdecydowała o przystąpieniu do porozumienia w sprawie wspólnej kandydatury.

Na polskim cmentarzu wojennym na Monte Cassino we włoskim regionie Lacjum odprawiona została Msza św. w uroczystość Wszystkich Świętych. Obecni byli ambasador RP we Włoszech, Anna Maria Anders oraz szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Jan Józef Kasprzyk.

W Acquafondata we Włoszech – miejscu pierwszych pochówków żołnierzy 2. Korpusu Polskiego, którzy polegli w walkach o Monte Cassino, odbyły się dziś uroczystości upamiętniające żołnierzy gen. Władysława Andersa. „Oddajemy hołd tym, którzy 78 lat temu nie zadawali pytań: po co, dlaczego, za ile, tylko walczyli o dar najcenniejszy – o niepodległość Rzeczpospolitej, Italii, Europy” – akcentował Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Ducha oddaliśmy Bogu, ciało Włochom, a serce naszej ojczyźnie – mówią weterani 2. Korpusu Polskiego, którzy 18 maja 1944 r. zdobyli Monte Cassino. Weterani wspólnie z delegacją państwową w środę na słynnej polskiej nekropolii we Włoszech upamiętnili swojego dowódcę oraz poległych kolegów.

Podczas Mszy św. będziemy modlić się za spokój ich duszy i dziękować za ich poświęcenie, trud, dzięki któremu Europa jest wolna. Wielokrotnie wybrzmią słowa, że Europa swoją wolność zawdzięcza polskiemu żołnierzowi i że Europa (choć czasem o tym zapomina) musi o tym pamiętać. Nie byłoby wolności, gdyby nie danina krwi polskiego żołnierza – zaznacza szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, Jan Józef Kasprzyk, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Przypada dziś 78. rocznica zwycięskiej bitwy o Monte Cassino. Polacy zdobyli główny punkt oporu Niemców. Tym samym otworzyli aliantom drogę na Rzym.

Weterani Armii Andersa, którzy w maju 1944 r. zdobyli wzgórze Monte Cassino, wyruszą w poniedziałek do Włoch na obchody 78. rocznicy bitwy i 130. rocznicy urodzin gen. Władysława Andersa. Imię polskiego żołnierza rozsławiło się wtedy na cały świat – podkreślił szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk.

Monte Cassino to pamięć nie tylko zwycięstwa i żołnierskiej śmierci, ale także tragicznego rozdarcia. Wielu żołnierzy 2 Korpusu Polskiego nosiło w kieszeni legitymację wojskową z nadrukiem „Bez Wilna i Lwowa nie ma Polski”. Ja dotykałem tej legitymacji, bo była to legitymacja dziadka mojej żony – kaprala Franciszka Kubiszewskiego (…). Większość jego kolegów pochodziła z Kresów. Byli stamtąd i chcieli tam wrócić, bo to była ich ojczyzna. W nowej Polsce nie było już ani ich domu, ani zielonych łąk rozciągniętych szeroko nad błękitnym Niemnem. Z dnia na dzień stawali się tułaczami, choć mówiono im, że wygrali wojnę – mówił red. Piotr Szubarczyk, publicysta historyczny, w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Rozpoczęły się obchody 78. rocznicy walk o Monte Cassino. Była to najważniejsza i najtrudniejsza bitwa, jaką stoczyli żołnierze armii generała Andersa.

Zdobycie Monte Cassino mogło mieć duże znaczenie dla sprawy polskiej – wspominał gen. Władysław Anders, którego w poniedziałek na słynnej polskiej nekropolii we Włoszech upamiętnili jego dawni podkomendni. Weterani 2. Korpusu Polskiego wraz z delegacją państwową złożyli także hołd poległym tu polskim żołnierzom.

Władysław Dąbrowski, Alfons Mrzyk, Leon Piesowocki, Edward Moczulski, Czesław Balec, Marian Bajda, Feliks Osiński – ponad 90-letni weterani 2. Korpusu Polskiego dotarli pod Monte Cassino, by zameldować się tam swojemu dowódcy i oddać hołd kolegom, którzy zginęli w jednej z najbardziej zaciętych bitew II wojny światowej.
