
Chiny, Kanada i Meksyk odpowiadają na cła wprowadzone przez D. Trumpa
Jest odpowiedź Chin, Kanady i Meksyku na amerykańskie cła wprowadzone przez prezydenta Donalda Trumpa.

Jest odpowiedź Chin, Kanady i Meksyku na amerykańskie cła wprowadzone przez prezydenta Donalda Trumpa.

rzeba pamiętać (o czym chyba niestety prezydent Zełenski zapomina), że Waszyngton ma swoją politykę, swoje interesy, także niektóre wspólne z Ukrainą i trzeba właśnie szukać tych elementów wspólnych. Trzeba do relacji ze Stanami Zjednoczonymi podchodzić w sposób profesjonalny. Polityka nie może być oparta na życzeniach, na jakichś zupełnie błędnych kalkulacjach, bo niestety za to się później płaci ogromną cenę – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Krzysztof Kawęcki, politolog i historyk, odnosząc się do napiętych w ostatnim czasie relacji na linii USA-Ukraina.

Donald Trump kontynuuje politykę celną. Stany Zjednoczone ogłosiły wysokie opłaty na import towarów z Kanady, Chin i Meksyku. Swój sprzeciw wyraził już premier Kanady, Justin Trudeau. Odwet zapowiedziały też Chiny.

Stany Zjednoczone wstrzymują pomoc wojskową dla Ukrainy. W ten sposób administracja Donalda Trumpa chce wymusić rozwiązanie konfliktu.

Niestety, ale pan Zełenski dostał bardzo brutalną lekcję polityki zagranicznej wysokiego kalibru, gdzie – trzeba to powiedzieć jasno i wyraźnie – przez trzy lata świat Zachodu dał kredyt zaufania rządowi Ukrainy do tego, by walczył, bronił się i dążył do odparcia agresora (…). To Wołodymyr Zełenski popełnił ogromny błąd, bo to on był gościem. Niestety, ale kiedy jesteśmy w gościnie, to nie możemy meblować komuś mieszkania i obrażać gospodarza, a do tego doszło – powiedział Andrzej Maciejewski, politolog, w programie „Polski punkt widzenia” w Telewizji Trwam.

Przedstawiciel Białego Domu potwierdził w poniedziałek w oświadczeniu dla mediów, że prezydent Donald Trump wstrzymał wszelką pomoc wojskową dla Ukrainy, „by upewnić się, że przyczynia się ona do rozwiązania” konfliktu.

Jeśli ktoś nie chce zawrzeć umowy, ta osoba nie przetrwa zbyt długo, nie będzie zbyt długo słuchana – powiedział w poniedziałek prezydent USA, Donald Trump, odnosząc się do negocjacji w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie.

Amerykanie ostrzegają Ukrainę, że umowa o minerałach nie jest już aktualna. Administracja prezydenta Donalda Trumpa przekonuje, iż Kijów nie jest gotowy na pokój.

W momencie negocjacji pokojowych administracja Donalda Trumpa pozostaje w chłodnych relacjach z Brukselą. Rozwiązaniem mogłoby być przejęcie inicjatywy przez polską prezydencję w Unii Europejskiej, ale jak na razie nie widać chęci zorganizowania chociażby szczytu USA-UE w Warszawie.

Czy w kontekście piątkowych wydarzeń w Gabinecie Owalnym Polska może odegrać ważną rolę przy powrocie do negocjacyjnego stołu strony amerykańskiej i ukraińskiej? Mimo prezydencji w Unii Europejskiej rząd Donalda Tuska nie planuje w najbliższym czasie żadnego ważnego szczytu w Warszawie.

Sekretarz generalny NATO, Mark Rutte, powiedział w sobotę, że przekazał Wołodymyrowi Zełenskiemu, iż musi on znaleźć sposób na odbudowanie relacji z prezydentem USA, Donaldem Trumpem, i jego administracją.

To spotkanie wyglądało trochę tak, jak wyglądało zachowanie prezydenta Zełenskiego wobec nas po gigantycznej pomocy, jakiej udzieliliśmy Ukrainie (…). Kiedy przyszedł problem, a między państwami zawsze pojawiają się jakieś konflikty interesów, to na forum ONZ prezydent Ukrainy porównał przywództwo państwa polskiego do współpracowników Putina, a więc tych, którzy chcą niszczyć Ukrainę razem z Putinem (…). W piątek Zełenski uważał, iż może grać bardzo ostro. To było bardzo ryzykowne z perspektywy Zełenskiego, bo wojna dalej się toczy, a budując przekonanie, iż znajdzie analogiczną pomoc z Niemiec czy Francji, to przecież wszyscy wiemy, że Niemcy i Francuzi byli pierwsi w sojuszu z Putinem – mówił prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog, wykładowca akademicki, w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
