fot. PAP/EPA

WTA Auckland. Zwycięskiego roku Radwańskiej ciąg dalszy

Agnieszka Radwańska wraca do wielkiej formy. Polka pokonała Amerykankę Taylor Townsend 6:3, 7:5 i awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA w Auckland (Nowa Zelandia).


O tym, jak wyglądała forma polskiej tenisistki w ostatnim roku, świadczy jej miejsce w rankingu WTA. Spadek na 28. lokatę i seria słabych występów w ostatnich miesiącach sprawiła, że nawet w rywalizacji z „95” rakietą świata polscy kibice musieli drżeć o wynik.

Pojedynek z Taylor Townsend krakowianka otworzyła gemem wygranym do 15. Od stanu 1:1 przez kolejne minuty brała wszystko. Rywalka myliła się zwłaszcza przy uderzeniach forhendowych. Seria błędów pozwoliła Radwańskiej objąć prowadzenie 4:1. Obie zawodniczki z meczowego rytmu wybił deszcz. Pojedynek został przerwany. Po powrocie na kort Amerykanka co prawda obroniła dwa break pointy. W decydującym momencie ponownie zawiódł ją jednak forhend (5:1).

W kolejnym gemie Isia – zamiast dobić przeciwniczkę – dała się przełamać. Kilka chwil później nie wykorzystała piłki setowej. Townsend uratowała się asem, a następnie przeszła do ofensywy (5:2). Wtedy sprawdziło się stare porzekadło: „do trzech razy sztuka”. Polka przez kolejne minuty szła jak burza, kończąc partię udanym minięciem z bekhendu (6:3).

Druga odsłona widowiska przyniosła dużo więcej emocji. Krakowianka dwukrotnie przełamywała rywalkę, jednak za każdym razem ta odwdzięczała się tym samym. Końcówka widowiska to wojna nerwów i gra na przewagi. Polka –by objąć prowadzenie 6:5 – potrzebowała aż trzech break pointów. Najpierw forhend 95. zawodniczki rankingu WTA wylądował na aucie. Później po profesorku przy siatce zachowała się Radwańska.

Isia nie zwalniała tempa. W decydującym gemie uciekła przed przełamaniem, a następnie precyzyjnym skrótem zakończyła widowisko (7:5).

W walce o półfinał krakowianka zmierzy się z kolejną Amerykanką – Sachią Vickery.

* * *

Auckland (Nowa Zelandia), kort twardy, II runda gry pojedynczej:

Agnieszka Radwańska (Polska, 4) – Taylor Townsend (USA) 6:3, 7:5

Sport.RIRM

drukuj