fot. PAP/Marcin Cholewiński

Tenis. Iga Świątek zdyskwalifikowana na miesiąc za niecelowe naruszenie przepisów antydopingowych

Iga Świątek poinformowała opinię publiczną, że 12 września otrzymała pozytywny wynik testu antydopingowego. Międzynarodowa Agencja ds. Integralności Tenisa (ITIA) wykryła niedozwoloną substancję w leku z melatoniną, przyjmowanym przez polską tenisistkę, zaznaczając jednocześnie, że naruszenie przez zawodniczkę przepisów nie było celowe. Świątek zaakceptowała karę miesięcznej dyskwalifikacji.


 ITIA poinformowała, że w próbce pobranej od Świątek 12 sierpnia wykryto obecność trimetazydyny. Miesiąc później Polka została poinformowana o rozpoczęciu procedury oraz o objęciu jej tymczasowym zawieszeniem. Z tego też powodu nasza zawodniczka opuściła turnieje WTA w Seulu, Pekinie i Wuhanie.

22 września Iga Świątek złożyła odwołanie. Polskiej tenisistce oraz jej sztabowi udało się udowodnić, że niedozwolona substancja znajdowała się w leku z melatoniną, który ma na celu ułatwianie zasypiania np. w czasie zmian stref czasowych związanych z częstymi podróżami. Lek został polecony zawodniczce przez lekarza, zaś do zanieczyszczenia trimetazydyną doszło na etapie fabrycznej produkcji innego leku.

Po zakończeniu śledztwa, 4 października, podjęto decyzję o uchyleniu zawieszenia zawodniczki.

„Zawodniczka odwołała się od tymczasowego zawieszenia w ciągu 10 dni od otrzymania informacji i odwołanie to zostało uwzględnione, więc zgodnie z zasadami TADP (Tenisowy Program Antydopingowy – PAP) nie zostało ono zatem ujawnione publicznie” – można przeczytać w oświadczeniu ITIA.

W związku z tym, iż ITIA uznała, że brak jest „istotnej winy lub zaniedbania” ze strony Świątek, zaproponowano jej poddanie się miesięcznej dyskwalifikacji. Polka zaakceptowała karę, na poczet której wliczone zostało tymczasowe zawieszenie w okresie 12 września – 4 października. Do odbycia pełnej miesięcznej dyskwalifikacji pozostało zawodniczce jeszcze 8 dni, co oznacza, że wiceliderka światowego rankingu będzie mogła wrócić na korty po 4 grudnia.

Oświadczenie ws. Igi Świątek wydała WTA – organizacja zarządzająca kobiecymi rozgrywkami tenisa.

„WTA w pełni wspiera Igę w tym trudnym czasie. Iga konsekwentnie demonstruje silne zaangażowanie w uczciwą grę i przestrzeganie zasad czystego sportu, a ten niefortunny incydent podkreśla wyzwania, z jakimi mierzą się sportowcy, radząc sobie ze stosowaniem leków i suplementów” – napisała WTA w oświadczeniu.

Do sprawy Polska odniosła się za pośrednictwem nagrania zmieszczonego w mediach społecznościowych.

– Był to dla mnie ogromny cios, byłam w szoku i ta sytuacja sprawiła, że było we mnie bardzo dużo lęku, bo na początku nie wiedziałam po prostu, jak to mogło mi się przytrafić i skąd to się wzięło. Okazuje się, że w próbce zostało wykryte najmniejsze w historii stężenie trimetazydyny. Jest to substancja, o której pierwszy raz usłyszałam wtedy w życiu i chyba nie wiedziałam nawet, że istnieje, z którą nie miałam nigdy styczności, ani ludzie, którzy mnie otaczają też nie mieli z nią styczności – podkreśliła nasza reprezentantka.

– Myślę, że to doświadczenie jest najtrudniejszym w moim życiu, ale nauczyło mnie bardzo dużo. Przede wszystkim to, że mogłam wrócić tak szybko do gry, zagrać WTA Finals, Billie Jean King Cup, który dał mi dużo pozytywnych emocji i znowu sprawił, że mogłam troszeczkę ucieszyć się grą. Na pewno to jest coś, co zostanie ze mną do końca życia i wymagało dużo siły, a ten powrót do treningów, po tym jak właściwie cała ta sytuacja złamała mi serce. Więc było dużo płaczu, było dużo nieprzespanych nocy – dodała.

– Jestem wdzięczna mojej rodzinie i mojemu zespołowi, ludziom, którzy zostali ze mną niezależnie od tego, co się działo. Od początku wszyscy zebrali się, żeby mi pomóc, stanęli na głowie, żeby znaleźć źródło i za to zawsze będę ogromnie wdzięczna. I przyznam, że ta sytuacja boli mnie bardzo mocno, ponieważ całe życie chciałam mieć karierę, która da przykład kolejnemu pokoleniu, która będzie w pewnym sensie sprawiedliwa, pokaże, że zawsze byłam fair i pokaże wszystkie wartości, które powinien mieć topowy sportowiec. I mam wrażenie, że ta sytuacja może naruszyć ten obraz, który budowałam przez lata – zaznaczyła Iga Świątek.

Sport.RIRM

drukuj