fot. PAP/EPA

Real Madryt klubowym mistrzem świata

Piłkarze Realu Madryt wygrali z japońską Kashima Antlers 4:2 w finale Klubowych Mistrzostw Świata. Podopiecznym Zinedine’a Zidane’a wygrana nie przyszła łatwo, gdyż do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka.


Real bardzo szybko objął prowadzenie, bo już w 9. minucie. Hitoshi Sogahata co prawda obronił uderzenie Luki Modricia z piętnastu metrów, ale wobec dobitki Karima Benzemy był bezradny. W dalszej fazie meczu Królewscy grali bardzo pasywnie, co ich zgubiło tuż przed przerwą. W 44. minucie Gaku Shibasaki wykorzystał błąd Raphaela Varane’a i skierował piłkę do bramki. Był to pierwszy strzał Kashimy w finałowym starciu. W Jokohamie oglądaliśmy słabe widowisko. Madrytczycy chcieli zadowolić się skromnym 1:0, a tymczasem rywale potrafili zaatakować i zdobyć wyrównującego gola.

W drugiej połowie, jakby niespodzianek było mało, drużyna z Japonii wyszła na prowadzenie. W 52. minucie futbolówkę przejął Shibasaki, który podbiegł z nią piętnaście metrów i oddał precyzyjne uderzenie, ponownie wpisując się na listę strzelców. Kibice gospodarzy wpadli w euforie, jednak ich radość nie trwała zbyt długo, gdy w 60. minucie główny arbiter zawodów podyktował rzut karny po faulu na Lucasie Vasquezie. Do wykonania jedenastki podszedł Cristiano Ronaldo, który pewnym strzałem doprowadził do remisu. Los Blancos nie zadowalali się takim obrotem sprawy i za wszelką cenę chcieli zakończyć spotkanie w regulaminowym czasie gry.

W 80. minucie CR7 znakomicie nabiegł na futbolówkę, ale jego uderzenie głową minęło światło bramki. Chwilę później zdobywca Złotej Piłki przegrał pojedynek sam na sam z Sogahatą. W ostatniej minucie podopieczni Zinedine’a Zidane’a mogli mówić o dużym szczęściu. Yasushi Endo miał piłkę na nodze i huknął z dystansu, jednak w bramce sprężył się Keylor Navas, popisując się kapitalną „robinsonadą”. Druga połowa zakończyła się wynikiem 2:2, a zambijski sędzia zaprosił piłkarzy na krótką przerwę przed dogrywką.

W dodatkowych trzydziestu minutach za zdobywanie goli odpowiadał jeden piłkarz – Cristiano Ronaldo. W 98. minucie Portugalczyk najlepiej odnalazł się w szesnastce rywali, a następnie skierował futbolówkę do siatki. To był popis CR7, który sześć minut później ustrzelił hat-tricka. Snajper Królewskich wykorzystał nieprecyzyjne uderzenie Toniego Kroosa, przejął piłkę i bez zastanowienia kropnął nie do obrony. Real w tym momencie był już właściwie pewny zwycięstwa i kolejnego trofeum w swojej klubowej gablocie. Zawodnikom Kashimy w dogrywce zabrakło sił. Kiedy tablica wskazywała wynik 3:2, Samuraje miały okazje do wyrównania. W 101. minucie Yuma Suzuki uderzył jednak futbolówkę głową w poprzeczkę.

Real w dużych bólach, ale zasłużenie wygrał Klubowe Mistrzostwa Świata. Wielkie brawa należą się zawodnikom z Japonii, którzy dzielnie stawiali opór wielkiemu rywalowi. Królewscy w 2016 roku wywalczyli trzy trofea na arenie międzynarodowej – oprócz KMŚ, triumfowali również w Lidze Mistrzów oraz Superpucharze Europy.

***

Real Madryt Kashima Antlers 4:2 pd. (1:1, 2:2, 4:2)
Karim Benzema 9’ Cristiano Ronaldo 60’(k.) 98’ 104’ – Gaku Shibasaki 44’ 52’

Real: Keylor Navas – Daniel Carvajal, Raphael Varane, Sergio Ramos (108′ Nacho), Marcelo – Luka Modrić (106′ Mateo Kovacić), Casemiro, Toni Kroos – Lucas Vazquez (81′ Isco), Karim Benzema, Cristiano Ronaldo (112′ Alvaro Morata)

Kashima: Hitoshi Sogahata – Daigo Nishi, Naomichi Ueda, Gen Shoji, Shuto Yamamoto – Yasushi Endo (102′ Yukitoshi Ito), Gaku Shibasaki, Mitsuo Ogasawara (68′ Fabricio Messias), Ryota Nagaki (114′ Shuhei Akasaki) – Mu Kanazaki, Shoma Doi (88′ Yuma Suzuki)

Żółte kartki: Sergio Ramos, Casemiro, Daniel Carvajal (Real) oraz Shuto Yamamoto, Fabricio Messias (Kashima)

Sport.RIRM

drukuj