fot. Kamil Marek

R. Cierzniak: Przyjście trenera Magiery zmieniło naszą mentalność

Od momentu przyjścia do klubu trenera Jacka Magiery zmieniła się nasza mentalność. Chcemy grać w piłkę, a nie ją wykopywać – powiedział po meczu z Borussią Dortmund golkiper Legii Warszawa Radosław Cierzniak. Zawodnik Wojskowych podkreślił, że z gry stołecznej drużyny można wyciągnąć pozytywne wnioski, a zdobyte doświadczenie zaprocentuje w przyszłości.


Radosław Cierzniak doczekał się swojej kolejnej szansy na grę w barwach Legii. Były piłkarz m.in. Wisły Kraków miał okazję zadebiutować w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Zderzenie z futbolem na najwyższym poziomie okazało się jednak niesamowicie bolesne. Cierzniak aż ośmiokrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki po strzałach piłkarzy BVB.

– Nie ma co ukrywać – z perspektywy bramkarza to bardzo ciężki wynik. Nie ma jednak co płakać i użalać się nad sobą, trzeba dalej pracować, bo za trzy dni jest kolejny mecz. Szkoda, że to przytrafiło się akurat w debiucie, ale nie zapominajmy co to za miejsce i co to za zespół – powiedział.

Mimo utraty aż ośmiu bramek golkiper Legii stwierdził, że z przegranego z Borussią spotkania można wyciągnąć pozytywne wnioski.

– Mimo że straciliśmy osiem bramek, możemy iść do przodu z podniesioną głową, ponieważ graliśmy w piłkę i nie baliśmy się Borussii. Oczywiście nas skarcili, ale to drużyna ze światowego topu. Uważam, że można wyciągnąć z tego meczu wiele pozytywów – zaznaczył Radosław Cierzniak.

Golkiper Wojskowych odniósł się także do sytuacji, w której gola na 3:1 zdobył Nuri Sahin. Cierzniak przyznał, że to on w całości ponosi winę za utratę tej bramki.

– To był mój błąd i nie będę szukał winnych. Powinienem złapać piłkę. Czasami takie decyzje się podejmuje, ale to ja jestem odpowiedzialny za stratę tego gola – wyjaśnił bramkarz Legii.

– To było dla mnie pierwsze tego typu spotkanie, więc na początku czułem małą tremę. Później się uspokoiłem. Oczywiście czułem też satysfakcję, że mogłem zagrać w takim meczu. Gra w Lidze Mistrzów to wielkie wyróżnienie i z pewnością będę go długo pamiętał – dodał.

Zawodnik stołecznego klubu wskazał, że poprawa stylu gry jest efektem zmiany na stanowisku trenera, który skutecznie wpłynął na mentalność piłkarzy i na nowo rozpalił chęć gry piłką.

– Od momentu przyjścia do klubu trenera Jacka Magiery zmieniła się nasza mentalność. Chcemy grać w piłkę, a nie ją wykopywać. Takie spotkania, jak te z Borussią, są dla nas cennymi lekcjami. Dzisiejsza – z mojej perspektywy – była z pewnością bardzo bolesna, ale doda mi to siły, żebym jeszcze ciężej pracował – podkreślił.

Cierzniak zaznaczył, że drużyna musi skupić się teraz na walce na krajowym podwórku i nadchodzącym meczu ze Śląskiem Wrocław. Wskazał, że duża intensywność spotkań i podróże powodują, że nie każdy pojedynek będzie wyglądał idealnie.

– Teraz musimy się zregenerować i skupić na Śląsku. Wiadomo, że podróże i liczba spotkań powodują, że nie wszystkie będą wyglądały świetnie. Natomiast pozytyw jest taki, że nie boimy się grać w piłkę. Wyciągniemy z tego meczu odpowiednie wnioski. To doświadczenie jest bolesne, ale na pewno zaowocuje – podsumował golkiper Legii.

Sport.RIRM

drukuj