Puchar CEV. Zaksa dalej od finału

Siatkarze Zaksy KędzierzynKoźle po zaciętej walce przegrali przed własną publicznością z włoskim Trentino Volley 2:3 w pierwszym półfinałowym meczu Pucharu CEV. Samo spotkanie dostarczyło wielu emocji, a o końcowym wyniku zadecydował tiebreak, w którym podopieczni Sebastiana Świderskiego ulegli dopiero po grze na przewagi (17:19).


Taki wynik sprawia, że Zaksa – jeśli myśli o awansie do wielkiego finału – musi wygrać rewanżowe starcie we Włoszech za trzy punkty (3:0 lub 3:1). W przypadku zwycięstwa 3:2, o wszystkim zadecyduje dodatkowy set.

I set

Premierowa odsłona spotkania rozpoczęła się dość obiecująco, bowiem po przesuniętej krótkiej Jurija Gladyra na dwupunktowe prowadzenie wyszli kędzierzynianie (5:3). Z biegiem czasu podopieczni Radostina Stojczewa zaczęli jednak nadawać ton boiskowym wydarzeniom i przy zagrywce Emanuele Birarelliego wypracowali sobie cztery oczka zapasu (8:12). W dalszej części seta obraz gry nie uległ zmianie. Zaksa miała widoczne problemy z przyjęciem trudnych serwisów rywali, a pojedyncze udane akcje w wykonaniu Kay van Dijka w żaden sposób nie mogły odmienić losów seta (13:17, 17:20). W efekcie pierwsza partia padła łupem gości, którzy za sprawą udanego ataku Mateja Kazijskiego objęli prowadzenie w meczu 1:0 (20:25).

II set

Włoska drużyna nie zwalniała tempa również w drugiej odsłonie i po efektownym zbiciu z drugiej linii autorstwa Filippo Lanzy oraz skutecznym bloku na Lucasie Lohu dość szybko wypracowała sobie kilka oczek przewagi (4:7). W tym momencie do głosu zaczęli dochodzić siatkarze Sebastiana Świderskiego. Świetne serwisy Dicka Kooya w połączeniu ze skuteczną postawą w ataku Kay van Dijka pozwoliły im najpierw doprowadzić do remisu, a następnie wyjść na nieznaczne prowadzenie (19:18). W końcówce seta będąca na fali Zaksa poszła za ciosem i od stanu 21:21 już tylko ona zdobywała punkty, tym samym wyrównując stan spotkania na 1:1 (25:21).

III set

Początek trzeciej partii miał niezwykle wyrównany przebieg, jednak to Trentino – po skutecznej kontrze Emanuele Birarelliego – zeszło na pierwszą przerwę techniczną z dwoma oczkami zaliczki (6:8). Po wznowieniu gry goście zwiększyli dominację. Świetne zawody w tym fragmencie seta rozgrywał zwłaszcza Filippo Lanza, którego trudne serwisy sprawiały wiele problemów kędzierzynianom, ci z kolei kompletnie nie radzili sobie w tym elemencie, notorycznie psując zagrywkę, a także mając dodatkowo kłopot z przebiciem się na drugą stronę siatki. Tak było do stanu 15:20. Wówczas o czas poprosił Sebastian Świderski, co zaskakująco dobrze wpłynęło na jego podopiecznych. Dwie efektowne „czapy” na Mateju Kazijskim oraz udane zbicie w wykonaniu Kay van Dijka sprawiły, że Zaksa zbliżyła się do przeciwników na odległość dwóch punktów (20:22). Ostatnie słowo należało jednak do włoskiej ekipy, która wygrała trzeciego seta 25:23, dzięki skutecznemu atakowi Filippo Lanzy.

IV set

Podrażnieni kędzierzynianie w kolejnej odsłonie ostro przystąpili do ofensywy i za sprawą bezbłędnej kontry Krzysztofa Rejno uzyskali czteropunktową przewagę 5:1. Zawodnicy Radostina Stojczewa nie pozwolili im jednak na rozwinięcie skrzydeł, w efekcie czego po asie serwisowym w wykonaniu Mateja Kazijskiego zdołali zmniejszyć straty do zaledwie jednego oczka (8:7). Wkrótce polski zespół znów odzyskał chęć do gry, a dzięki znakomicie spisującemu się Kay’owi van Dijkowi na nowo odbudował swoją pozycję (15:11). Później  goście po raz kolejny dogonili przeciwników i po skutecznej kontrze Gabriele Nelliego doprowadzili do remisu (18:18). Taki obrót sprawy zwiastował emocjonującą końcówkę, w której o zwycięstwie zadecydowała gra na przewagi. W niej więcej zimnej krwi zachowała Zaksa, wygrywając 27:25. Seta zakończył nieczystym odbiciem w przyjęciu Matej Kazijski.

V set

Decydującą część spotkania lepiej rozpoczęli podopieczni Radostina Stojczewa. Po błędzie Lucasa Loha na tablicy świetlnej widniał wynik 0:3 i o czas poprosił trener gospodarzy. Krótka reprymenda ze strony Sebastiana Świderskiego pozytywnie wpłynęła na jego podopiecznych, albowiem dzięki sprytnemu zachowaniu na siatce Pawła Zagumnego szybko wyrównali (5:5). Na odpowiedź ze strony gości nie trzeba było długo czekać. Skuteczne ataki w wykonaniu Filippo Lanzy oraz Sebastiana Sole sprawiły, że włoska drużyna ponownie uzyskała trzypunktową przewagę (9:12). Zaksa nie zamierzała składać broni i przy kapitalnej postawie Dicka Kooya nie tylko doprowadziła do remisu (13:13), a nawet wywalczyła piłkę meczową (17:16). Decydujące akcje lepiej rozegrali jednak siatkarze z Trydentu, którzy dzięki świetnej grze w ataku Mateja Kazijskiego zwyciężyli w piątym secie 19:17 i w całym spotkaniu 3:2.

***

Zaksa KędzierzynKoźle Trentino Volley 2:3
(20:25, 25:21, 23:25, 27:25, 17:19)

Zaksa: Paweł Zagumny (3), Kay van Dijk (28), Krzysztof Rejno (8), Jurij Gladyr (16), Michał Ruciak (1), Dick Kooy (23), Paweł Zatorski (libero) oraz Nimir Abdel-Aziz, Dominik Witczak i Lucas Loh (9)

Trentino: Łukasz Żygadło (1), Martin Nemec (8), Emanuele Birarelli (13), Sebastian Sole (14), Matej Kazijski (21), Filippo Lanza (12), Massimo Colaci (libero) oraz Simone Giannelli, Gabriele Nelli (5), Matteo Burgsthaler i Michele Fedrizzi


Dinamo Moskwa Volley Asse Lennik 3:0
(25:16, 25:16, 25:16)

Sport.RIRM

drukuj