Potwierdzić medalowe aspiracje: Polska – Australia
W drugim grupowym spotkaniu reprezentacja Polski zmierzy się we wrocławskiej Hali Stulecia z ekipą Australii. Na papierze zdecydowanym faworytem wydają się być podopieczni Stephane’a Antigi, należy jednak pamiętać, że ostatnia potyczka pomiędzy tymi zespołami zakończyła się niespodziewanym triumfem siatkarzy z Antypodów.
Biało-czerwoni przystąpią do meczu opromienieni jakże ważnym, w kontekście końcowego układu tabeli, zwycięstwem nad Serbami. Pewna wygrana w trzech setach sprawiła, że nasza drużyna – już w początkowej fazie turnieju – niejako skazana jest na grę o najwyższe cele. Okazją do potwierdzenia medalowych aspiracji i ambicji Polaków powinna być dzisiejsza konfrontacja z podopiecznymi Jona Uriarte. Dla naszej drużyny będzie to również doskonała możliwość do rewanżu za porażkę z „Kangurami” na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Wówczas Australijczycy sensacyjnie pokonali biało-czerwonych 3:1 w ostatnim spotkaniu fazy grupowej. Ta wpadka skazała zawodników Andrei Anastasiego na walkę o półfinał z Rosją. Jak się to skończyło wszyscy doskonale pamiętamy – gładką przegraną w trzech setach i szybkim powrotem do domu.
Australijczycy, podobnie jak Polacy, udanie rozpoczęli swoje zmagania w mistrzostwach świata. Drużyna dowodzona przez Jona Uriarte w niedzielnym starciu z Kamerunem kontrolowała przebieg wydarzeń na parkiecie, grała skutecznie w każdym elemencie gry i ostatecznie odniosła przekonujące zwycięstwo (3:0). Tym samym Kangury potwierdziły wysoką formę prezentowaną w ostatnich tygodniach. W niedawno zakończonych rozgrywkach Ligi Światowej reprezentanci Australii uplasowali się przecież na wysokiej szóstej pozycji, awansując do turnieju finałowego rozgrywanego we włoskiej Florencji. Teraz z kolei po triumfie nad Kamerunem są już o krok od gry w następnej fazie polskiego mundialu.
Wracając jednak do biało-czerwonych – jej szkoleniowiec Stephane Antiga zapowiedział, że nie wprowadzi żadnych zmian w wyjściowej „szóstce”, działając w myśl zasady mówiącej, iż zwycięskiego składu się nie zmienia. Dlatego też na rozegraniu ponownie zobaczymy Pawła Zagumnego, kosztem Fabiana Drzyzgi, a na pozycji libero od pierwszego gwizdka sędziego wystąpi młody Paweł Zatorski. W meczowej kadrze zabraknie z kolei miejsca dla Krzysztofa Ignaczaka i kogoś z duetu środkowych – Marcin Możdżonek/Andrzej Wrona. Również Australijczycy przystąpią do dzisiejszego meczu w takim samym składzie, jak do pojedynku z Kamerunem. Polacy będą musieli szczególnie uważać na Thomasa Edgara. Atakujący Kangurów już od kilku lat jest filarem drużyny i to na nim będzie spoczywał ciężar zdobywania najważniejszych punktów.
Polska – Australia, Wrocław (02.09.2014), godzina 20:15
Przewidywane składy:
Polska: Paweł Zagumny, Mariusz Wlazły, Piotr Nowakowski, Karol Kłos, Michał Winiarski, Mateusz Mika, Paweł Zatorski (libero)
Australia: Aidan Zingel, Thomas Edgar, Adam White, Nehemiah Mote, Greg Sukochev, Luke Smith, Luke Perry (libero)
Sport/RIRM
