fot. PAP/EPA

Ponad 10 kandydatów na selekcjonera kadry siatkarek; zgłosił się pierwszy Polak

Już ponad dziesięciu trenerów wyraziło chęć pracy z reprezentacją siatkarek, w tym gronie jest jeden Polak – poinformowała Aleksandra Jagieło, przewodnicząca zespołu ds. siatkówki kobiecej Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Na nieoficjalnej liście pojawili się głównie szkoleniowcy z Włoch.


Po wyborze Sebastiana Świderskiego na nowego prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej, pełniąca funkcję prezesa Bostik BKS Bielsko-Biała, Aleksandra Jagieło, została członkiem zarządu federacji. Stanęła ona też na czele grupy roboczej mającej rekomendować prezesowi kandydata na następcę Jacka Nawrockiego, który zrezygnował przed miesiącem z prowadzenia drużyny narodowej. We wspomnianym zespole znaleźli się także były selekcjoner reprezentacji siatkarek, Piotr Makowski; wieloletni trener i prezes #VolleyWrocław, Jacek Grabowski; były siatkarz, a obecnie dyrektor sportowy E.Leclerc Moyi Radomki Radom, Łukasz Kruk, a także utytułowane reprezentantki Polski – Dorota Świeniewicz i Magdalena Śliwa.

Choć samego konkursu na nowego selekcjonera jeszcze nie ogłoszono, wielu znanych trenerów już wysyłało do związku swoje CV. Jagieło zaznaczyła, że nazwisk nie może jednak ujawnić.

„W tej chwili mamy ponad dziesięciu kandydatów i to jeszcze nie koniec. Nazwisk nie wolno mi zdradzić, ale zapewniam, że jest w kim wybierać. Mogę natomiast powiedzieć, że niedawno zgłosił się też pierwszy polski szkoleniowiec” – powiedziała Aleksandra Jagieło, wielokrotna reprezentantka Polski.

Na nieoficjalnej liście pojawiają się bardzo znani szkoleniowcy, głównie Włosi, m.in.: Stefano Lavarini (Igor Gorgonzola Novara), Massimo Barbolini (Savino Del Bene Scandicci), Daniele Santarelli (Imoco Volley Conegliano), Giuseppe Cuccarini (obecnie bez klubu, w przeszłości pracował m.in. w Grupie Azoty Chemiku Police i ŁKS Commercecon Łódź), a także były selekcjoner męskiej kadry Stephane Antiga (Developres Bella Dolina Rzeszów) i były opiekun Chemika Turek Ferhat Akbas (Eczacibasi Stambuł).

Większość potencjalnych kandydatów obecnie pracuje w topowych klubach. Dwukrotna mistrzyni Europy przyznała, że kwestia ewentualnego łączenia funkcji jest do przedyskutowania.

„Z jednej strony, gdyby szkoleniowiec pracował w polskim klubie i w reprezentacji, wówczas pojawiłyby się niepotrzebne insynuacje, że któreś zawodniczki mogą być forowane, co byłoby niekomfortową sytuacją. Z drugiej strony, trener pracujący zagranicą nie będzie miał takiego wglądu w polską ligę, jak ten, który w ogóle nie pracuje. Z kolei wybierając trenerów z grona obecnie niezatrudnionych też można zadać sobie pytanie, dlaczego oni w tej chwili nie pracują?. Myślę, że jest to kwestia do rozwiązania” – wyjaśniła Jagieło.

Jej zdaniem, żeńska reprezentacja ma potencjał, ale trzeba go umieć wykorzystać.

„Dlatego nowy trener musi mieć pomysł na zespół i zbudować ogromne zaufanie, żeby zawodniczki uwierzyły, że to, co im przekazuje, jest do zrealizowania” – tłumaczyła.

Piotr Makowski, który był selekcjonerem kadry siatkarek w latach 2013-2014, powiedział, że następcą Jacka Nawrockiego powinien zostać trener z „najwyższego topu”, ale mający w swoim dorobku pracę z reprezentacją.

„Myślę, że powinniśmy mieć najlepszego trenera, jaki jest możliwy do wzięcia. Tą szansę miała męska reprezentacja i tego też domagały się dziewczyny. Dlatego powinniśmy pójść w tym kierunku. Potrzebny jest trener z autorytetem, ale i z doświadczeniem w prowadzeniu reprezentacji narodowych, a także z sukcesami z tymi drużynami. Dla mnie to jest niezwykle ważny argument. Jeśli takie kandydatury się pojawią, to ja za taką będę optował” – przyznał Makowski.

W podobnym tonie wypowiedziała się dwukrotna mistrzyni Europy Joanna Mirek.

„To musi być trener z mocnym charakterem i charyzmą, który pociągnie za sobą dziewczyny. I też za nim powinny przemawiać wyniki” – podkreśliła Joanna Mirek.

Wielokrotna reprezentantka Polski Paulina Maj-Erwardt przyznała, że dla niej ważne jest, by pomysł nowego selekcjonera na kadrę pasował do systemu gry reprezentacji.

„Nowy trener powinien mieć autorytet i być konsekwentny w swoich działaniach. Musimy spojrzeć też na to, czy dany trener będzie pasował do naszej mentalności. Dla mnie nie sukcesy, ale bardziej istotny jest styl pracy danego szkoleniowca i czy będzie on dostosowany do naszego systemu gry. Ważne będzie, czy dysponujemy takimi zawodniczkami, które mogłyby grać tak, jak on sobie założy. Pracowałam z trenerami zagranicznymi, m.in. z dwoma z tej nieoficjalnej listy. Mają na pewno ciekawe spostrzeżenia, często na inne rzeczy zwracają uwagę i osobiście byłam zadowolona” – stwierdziła libero ŁKS Commercecon Łódź.

Aleksandra Jagieło komentując małe zainteresowanie ze strony polskich szkoleniowców, przyznała, że niepotrzebnie z góry założono, że nowym selekcjonerem ma być osoba z zagranicy.

„Być może to właśnie było dla polskich trenerów hamulcem, ale to tylko mój domysł. Chociaż wybór spośród polskich szkoleniowców byłby dość trudny. Jest kilku młodych, obiecujących szkoleniowców, którzy mogliby w niedalekiej przyszłości o tym myśleć, ale teraz chyba jest dla nich za wcześnie” – przyznała Jagieło.

Zdaniem Makowskiego polscy trenerzy mają często w swoim kraju „pod górkę”.

„Nie wiem, czy mamy jakieś kompleksy, że lepiej słuchamy zagranicznych szkoleniowców niż swoich. A nasi trenerzy boją się po prostu zaryzykować” – zaznaczył.

Joanna Mirek też zastanawia się, dlaczego do związku zgłaszają się niemal wyłącznie zagraniczni szkoleniowcy.

„Nasi młodzi trenerzy mają już doświadczenie, a nawet sukcesy, jak choćby Jakub Głuszak, który z powodzeniem prowadził reprezentację Węgier. Teraz wrócił do naszej ligi (jest szkoleniowcem Grotu Budowlanych Łódź), prowadzi bardzo młody zespół i sama jestem ciekawa, jak sobie poradzi. No cóż, do odważnych świat należy” – powiedziała.

Jagieło poinformowała, że szczegóły dotyczące samego wyboru selekcjonera zarówno męskiej, jak i żeńskiej kadry, będą znane w momencie ogłoszenia konkursu.

„Zakładam, że z listy chętnych wybierzemy wąskie grono kandydatów – może trzech, góra pięciu – i z nimi zostaną już przeprowadzone rozmowy. Ostatecznego wyboru dokona prezes Świderski” – podsumowała Aleksandra Jagieło.

PAP/radiomaryja.pl

drukuj