fot. PAP/EPA

Piłka nożna. Co z wrakiem samolotu Emiliano Sali?

Wrak samolotu, którym leciał Emiliano Sala z Francji do Walii, wciąż przebywa na dnie kanału La Manche. Według medialnych informacji do „podwodnej operacji” ma dość w najbliższych dniach.


Samolot, na pokładzie którego przebywał Emiliano Sala wraz z pilotem, został odnaleziony w minioną niedzielę, po prawie dwóch tygodniach poszukiwań. Kolejnego dnia poinformowano, że maszyna o nazwie Piper Malibu znajduje się niemal w jednym kawałku na głębokości 63 metrów na dnie kanału La Manche.

Jak ujawniła Agencja Badań Wypadków Lotniczych, w środku awionetki widoczne jest jedno ciało. Wciąż nie wiadomo, czy to zwłoki 28-letniego argentyńskiego piłkarza czy też pilota Davida Ibbotsona. AAIB dodała, że „w najbliższych dniach planowana jest podwodna operacja”. Nie stwierdzono jednak dokładnie, co badacze mają zrobić z wrakiem samolotu.

Według informacji brytyjskiego dziennika „The Sun” istnieją dwa scenariusze. Pierwszy to udział w operacji statku ratowniczego, który miałby podnieść maszynę za pomocą dźwigu. Druga opcja mówi z kolei o przyczepieniu do wraku worków floatacyjnych. Te natomiast, napełnione w dalszej kolejności sprężonym powietrzem, umożliwiłyby na wypłynięcie na powierzchnię.

Z ostatnich wiadomości wynikało, że maszyna była w złym stanie, a do tego dochodziły niekorzystne warunki pogodowe.

Przypomnijmy – lot miał miejsce 22 stycznia, kiedy Emiliano Sala udawał się z Francji do Walii. Kilka dni wcześniej, za 17 milionów euro, trafił z FC Nantes do występującego w Premier League, Cardiff City. 28-letni zawodnik miał rozpocząć treningi z nowym zespołem. Niestety, około godziny 21:30 maszyna zniknęła z radarów.

Sport.RIRM

drukuj