fot. PAP

PGNiG Superliga. Wojna pozostała wojną – zacięty bój i zwycięstwo kielczan!

Fantastyczne widowisko stworzyli szczypiorniści Vive Tauronu Kielce i Orlen Wisły Płock w pojedynku 19. kolejki PGNiG Superligi. Ostatecznie lepsi okazali się mistrzowie kraju, którzy w Hali Legionów uporali się z Nafciarzami 30:27.


Pierwsze spotkanie tego sezonu między tymi drużynami podważyło tradycyjne już okrzyczenie go mianem „świętej wojny”. Kielczanie zaczęli wygrywać regularnie, o czym przekonaliśmy się obserwując ubiegłoroczną rywalizację finałową, której stawką był tytuł mistrza Polski.

Mimo sporego prestiżu, najważniejszym celem na najbliższe tygodnie jest dla obu ekip gra w Lidze Mistrzów. Już niedługo piłkarze ręczni Vive zmierzą się na wyjeździe z Montpellier, a Wisła zagra u siebie z Vardarem Skopje.

Nadspodziewanie dobry początek zanotowali tym razem goście. Mała liczba trafień i szczelna defensywa sprawiły, że pierwszą bramkę kibice zobaczyli dopiero w 5. minucie, gdy z linii siedmiu metrów piłkę w siatce umieścił Ivan Cupić. Po przeciwnej stronie boiska wyczyn ten powtórzył Michał Daszek. Gdy na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Alexander Tioumentsev przewaga Nafciarzy wzrosła do trzech goli (1:4).

Trener Talant Dujszebajew zdecydował się na rotacje w składzie. Nieco ożywienia w szeregi gospodarzy wlało wejście na boisko Urosa Zormana. Cały czas prowadzenie powiększali jednak płocczanie, którzy po trafieniu Kamila Syprzaka wygrywali już 7:3. Sytuacja diametralnie zmieniła się, kiedy arbitrzy odesłali na dwie minuty kary Mateusza Piechowskiego. Kontaktową bramkę zdołał rzucić Piotr Chrapkowski, a chwilę później do remisu doprowadził Denis Buntić. Końcówka pierwszej części meczu należała już jednak do Wisły, która dzięki wspaniałym interwencjom Rodrigo Corralesa jeszcze przed przerwą ponownie wyszła na prowadzenie (11:12).

W drugiej odsłonie kibice zgromadzeni w Hali Legionów ponownie mogli doświadczyć sporych emocji. Najpierw przewagę Nafciarzy powiększył Ivan Nikcević, kilka chwil później jedną bramkę przewagi zapewnił mistrzom Polski Tomasz Rosiński. Nerwowa atmosfera udzielała się wszystkim, a upomnienie od sędziów otrzymał również Talant Dujszebajew. Czerwona kartka dla Piotra Chrapkowskiego sprawiła, że od stanu 22:20 podopieczni Manolo Cadenasa doprowadzili do remisu po 22.

Końcówkę po „profesorsku” rozegrał Julen Aguinagalde. Hiszpan trafiał nie tylko z linii siedmiu metrów, ale również z koła (27:25). Kiedy na dwie minuty sędziowie wykluczyli Zeljko Musę, wydawało się, że Wisła wciąż ma szansę na zwycięstwo. Rozwiała je udana interwencja Marina Sego, która przesądziła o drugim w tym sezonie triumfie Vive w „świętej wojnie”.

Pojedynek zakończył się ostatecznie rezultatem 30:27. Vive może być niemal pewne pierwszego miejsca po sezonie zasadniczym PGNiG Superligi mężczyzn. Przewaga mistrzów nad płocczanami wzrosła do pięciu punktów.

***

Vive Tauron Kielce – Orlen Wisła Płock 30:27 (11:12)

Vive: Szmal, Sego – Buntić 6, Grabarczyk, Jurecki 1, Rosiński 2, Tkaczyk, Jachlewski, Zorman 1, Musa, Bielecki 3, Strlek 2, Cupić 5(2), Aquinagalde 6(1), Chrapkowski 3, Reichmann 1
Karne: 3/4
Kary: 14 min

Wisła: Wichary, Corrales, Morawski – Kwiatkowski, Syprzak 5, Ghionea 2, Nikcević 2, Jurkiewicz 2, Piechowski, Montoro 2, Racotea 4, Zelenović 2, Tioumentsev 4, Daszek 5(3)
Karne: 3/3
Kary: 8 min

Sport.RIRM

drukuj