PGE Ekstraliga. Betard w play-offach, Leszno w barażach o utrzymanie

W miniony weekend żużlowcy rozegrali ostatnią, 14. kolejkę spotkań w sezonie zasadniczym. Rzutem na taśmę awans do fazy playoff wywalczył Betard Sparta Wrocław, który pokonał na wyjeździe Unię Leszno 47:43. Byki, przegrywając ten mecz, zakończyły ligowe zmagania na siódmym miejscu, co oznacza konieczność jazdy w barażach o utrzymanie w PGE Ekstralidze.


Fogo Unia Leszno Betard Sparta Wrocław 43:47

Dla obu zespołów to starcie było niezwykle istotne. Unia, aby uniknąć baraży, musiała wygrać. Betard, aby marzyć o udziale w play-offach, również musiał zdobyć dwa oczka, co w ostatecznym rozrachunku dawało mu również punkt bonusowy.

Wrocławianie bardzo dobrze rozpoczęli zawody, wygrywając pierwszy start 5:1. Chwilę później tym samym odpowiedzieli gospodarze. Betard ponownie objął prowadzenie po biegu szóstym, który zakończył się podwójnym triumfem żużlowców tego zespołu. Kolejne trzy gonitwy również kończyły się rezultatami 5:1, ale dwa z trzech zwycięstw zapisali na swoim koncie goście, którzy powiększyli swoją przewagę (24:30).

Unia próbowała jeszcze odrobić straty, ale stać ją było tylko na wygranie wyścigu jedenastego (4:2). Na więcej nie pozwolili zawodnicy z Wrocławia, którzy triumfem w biegu czternastym zapewnili sobie dwa punkty meczowe oraz bonus. Tym samym Betard awansował na czwarte miejsce w tabeli, które daje udział w fazie play-off. W drużynie z Leszna liderem był Emil Sajfutdinow, zdobywca 15 oczek. Wśród wrocławian najlepiej zaprezentował się Tai Woffinden (12 pkt).

***

Get Well Toruń GKM Grudziądz 59:31

W derbach województwa kujawsko-pomorskiego więcej do wygrania mieli goście, którym marzył się udział w fazie play-off. Mając na uwadze słabą postawę na wyjazdach, żużlowcy GKM-u chcieli powalczyć przynajmniej o punkt bonusowy. Get Well, który jest już pewny miejsca w czołowej czwórce rozgrywek po sezonie zasadniczym, nie zamierzał jednak odpuszczać.

Grudziądzanie dobrze rozpoczęli rywalizację. W pierwszym starcie duet Antonio Lindbaeck – Tomasz Gollob wygrał 4:2 z parą toruńską. Kolejne cztery biegi kończyły się już triumfami gospodarzy. W efekcie Anioły prowadziły 20:10. W kolejnych wyścigach Get Well sukcesywnie zwiększał przewagę. Po gonitwie jedenastej było już wiadomo, że zespół z Torunia to spotkanie wygra.

Trwała jednak walka o punkt bonusowy. Ten również stał się udziałem gospodarzy, którzy triumfowali w biegu trzynastym i czternastym, odpowiednio 4:2 i 5:1. GKM spadł więc na piąte miejsce w tabeli PGE Ekstraligi i w play-offach nie wystąpi. W ekipie Get Wellu najwięcej punktów zdobył Chris Holder (14). Wśród gości najlepiej punktowali natomiast Antonio Lindbaeck oraz Artiom Łaguta (po 9 oczek).

***

ROW Rybnik Stal Gorzów 43:47

Celem ROW-u było zapewnienie sobie szóstego miejsca w tabeli, które dawało utrzymanie. Aby osiągnąć ten cel bez oglądania się na wyniki rywali, beniaminek musiał wygrać. Goście również liczyli na dwa punkty, które przybliżałyby ich do triumfu w całym sezonie zasadniczym.

Przez pierwszą część rywalizacji najczęściej oglądanym przez kibiców rezultatem było 3:3. Takim wynikiem kończyło się aż sześć z pierwszych ośmiu startów. Na minimalnym prowadzeniu (22:20) byli gorzowianie, którzy pokonali w biegu siódmym duet ROW-u 5:1. W wyścigu dziewiątym ponownie podwójnie zwyciężyli goście, dzięki czemu ich przewaga wzrosła (30:24). Rybniczanie zerwali się do walki w gonitwie dwunastej. Para gospodarzy Kacper Woryna – Rune Holta wygrała 5:1 i lider tabeli prowadził zaledwie dwoma oczkami (37:35).

W trzynastym starcie Krzysztof Kasprzak i Przemysław Pawlicki przywieźli cztery punkty i Stal znowu nieco odskoczyła rywalom. Ostatecznie goście triumfowali 47:43 i mają dużą szansę na pierwszą pozycję w tabeli po rundzie zasadniczej. Beniaminek, mimo porażki, zakończył sezon na szóstym miejscu w Ekstralidze. Wśród zawodników ROW-u najlepiej zaprezentował się Grigorij Łaguta, zdobywca 12 oczek. W ekipie z Gorzowa najwięcej punktów (13) wywalczył Krzysztof Kasprzak.

***

Falubaz Zielona Góra Unia Tarnów (spotkanie przełożone na 25 sierpnia)

Po raz kolejnym w obecnym sezonie plany organizatorom spotkania pokrzyżowały opady deszczu, który zaczął padać już w sobotę, a przestał w niedzielę rano. Na torze w Zielonej Górze szybko rozpoczęto próbę przygotowania nawierzchni nadającej się do jazdy. Niestety, popołudniowe opady sprawiły, że zapadła decyzja o odwołaniu meczu i rozegraniu go w innym terminie.

Pojedynek w Zielonej Górze może mieć duży wpływ na końcowe rozstrzygnięcia w tabeli. Nie chodzi tu rzecz jasna o pozycję Unii Tarnów, która już wcześniej straciła szansę na utrzymanie w Ekstralidze. Falubaz ma bowiem szansę na pierwsze miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej. Warunek jest jeden: zielonogórzanie muszą pokonać Jaskółki co najmniej 65:25.

Sport.RIRM

drukuj