fot. PAP/Andrzej Grygiel

P. Stolarski: Przez stan boiska ciężko było grać w piłkę

Przez boisko ciężko było grać w piłkę, rozgrywać od tyłu, bo łatwo można było stracić futbolówkę lub ona skakała tak, że wiązało się to z ryzykiem, że zaraz może pójść z tego niebezpieczna kontra – ocenił po meczu Arki Gdynia z Legią Warszawa stan murawy Paweł Stolarski. Mimo niezbyt dobrych warunków mistrz Polski wygrał na terenie rywala 2:1.


Po czterech meczach bez gry szansę na pokazanie się otrzymał od Ricardo Sa Pinto Paweł Stolarski. Obrońca Legii zagrał przeciwko będącej w kryzysie Arce.

– Na pewno bardzo się cieszę, że mogłem zagrać po czterech spotkaniach przerwy. Wiadomo, że kiedy się nie gra, to bardzo ciężko pracuje się na to, by wystąpić. Cieszę się z tego oraz z tego, że wygraliśmy to spotkanie – podkreślił Paweł Stolarski.

– Im dłużej się nie gra – nawet jeśli to jest tydzień albo dwa – to sam w sobie czuję, że to jest już długo. Cztery spotkania nie grałem, ale nie poddawałem i cały czas pracowałem na to, żeby trener na mnie postawił. Trzeba jak najwięcej grać. Podczas meczów zawodnik też się rozwija, więc ta gra jest potrzebna – dodał.

Wiele do życzenia pozostawiała murawa w Gdyni. Nie sprzyjała ona konstruowaniu akcji. Futbolówka często odskakiwała zawodnikom i narażała ich na urazy.

– Nie ma co ukrywać, że boisko było ciężkie. Wszyscy widzieli, że boisko było trudne, jednak takie samo było dla nas i dla Arki. Myślę, że przez boisko ciężko było grać w piłkę, rozgrywać od tyłu, bo łatwo było stracił piłkę lub ona skakała tak, że wiązało się to z ryzykiem, że zaraz może pójść z tego niebezpieczna kontra – wskazał

Pierwsza połowa nie była ciekawym widowiskiem. Wszystko rozegrało się po przerwie. Dwie szybkie bramki Carlitosa i Sandro Kulenovicia ustawiły mecz. Arkę stać było jedynie na honorowe trafienie.

– Nie czuliśmy niebezpieczeństwa. Nie doszło do żadnej sytuacji, że straciliśmy bramkę i wywozimy stąd trzy punkty – zaznaczył obrońca stołecznego klubu.

Legia pozostaje wiceliderem Ekstraklasy. Wojskowi tracą do Lechii jeden punkt, ale ta gra swój mecz w poniedziałek. Jej rywalem będzie walcząca o utrzymanie Wisła Płock.

Sport.RIRM

drukuj