fot. PAP/EPA

NBA. Sąsiedzki bój nie dla Czarodziei

Marcin Gortat zdobył 10 punktów i miał dziewięć zbiórek, a jego Washington Wizards przegrali w Milwaukee 85:91 z zespołem Bucks.


To ich dziewiąta kolejna porażka na wyjeździe. Ostatnio tak długą serię niepowodzeń poza własną halą Czarodzieje zanotowali między 16 lutego a 27 marca 2011 roku, gdy przegrali 10 spotkań z rzędu.

Polski środkowy grał 34 i pół minuty, trafił pięć z siedmiu rzutów z gry, zebrał osiem piłek w obronie i jedną ataku, miał także asystę, przechwyt, blok, trzy straty i dwa faule. Raz sam został zablokowany.

Najwięcej punktów dla Wizards uzyskali Paul Pierce – 14, John Wall (także dziewięć asyst) i Garrett Temple – po 11.W ekipie gospodarzy wyróżnili się Khris Middleton – 30 pkt (rekord kariery) i dziewięć zbiórek, Jerryd Bayless – 13 i Michael Carter-Williams – 12.

Wizards, który musieli sobie radzić bez kontuzjowanych Bradleya Beala i Krisa Humphriesa, słabo rozpoczęli to spotkanie. Po pierwszej kwarcie, w której trafili tylko 39 procent rzutów z gry, przegrywali 19:30, do przerwy (33 proc. skuteczności wobec 51 proc. rywali) – 39:51.

W tej fazie gry Gortat pomylił się w ataku tylko raz i z ośmioma punktami był najlepszym strzelcem zespołu. Koledzy nie potrafili jednak wykorzystać jego dobrej dyspozycji i zbyt rzadko podawali mu piłkę.

Po zmianie stron przewaga gospodarzy wzrosła do 17 punktów (60:43) i wtedy Wizards zabrali się do odrabiania strat. Po trzech kwartach przegrywali już tylko 63:65, a na początku ostatniej odsłony, po rzucie łodzianina z półdystansu, wyrównali na 65:65.

W końcówce obejmowali nawet dwupunktowe prowadzenie 76:74 i 81:79. Jeszcze na 1.53 min. przed końcem było 83:82 dla gości po akcji faulowanego przy rzucie Walla, który jednak spudłował przyznany mu dodatkowy wolny.

W decydujących momentach meczu gracze trenera Randy’ego Wittmana jeszcze nie raz mylili się przy rzutach z linii (w całym spotkaniu 14/22), a Gortatowi nie udało się w tych ważnych momentach zebrać piłki ani w obronie, ani w ataku, co pozwoliło gospodarzom odnieść zasłużone zwycięstwo.

PAP/Sport.RIRM

drukuj