NBA. Początek nowego roku dla Wizards na minus, double-double Gortata

Washington Wizards, po serii zwycięstw we własnej hali, przegrali na wyjeździe z Houston Rockets 91:101. Marcin Gortat rozegrał solidne spotkanie i odnotował kolejne doubledouble. Rzucił 13 punktów, zebrał 14 piłek oraz rozdał 3 asysty. Rakiety do wygranej poprowadził James Harden, który zdobył dziewiąte tripledouble w bieżącym sezonie.


Nasz rodak spędził na boisku 40 minut, co pozwoliło mu być najlepiej zbierającym zawodnikiem meczu. Zdobył 14 zbiórek, w tym 4 na atakowanej tablicy. W ofensywie wykorzystywał swoje atuty – stawiał mocne zasłony i punktował z łatwych pozycji. Łodzianin odnotował również 3 asysty, 1 przechwyt oraz 4 straty. Dla Polaka było to już dziewiętnaste double-double w trwających rozgrywkach.

Początek spotkania należał do Czarodziei. W ofensywie sprawnie rozrzucali piłką, a Rockets nie mogli wejść w rytm na połowie rywali. Po trafionym rzucie za trzy punkty Bradleya Beala, dzięki asyście Otto Portera Jr., goście prowadzili 15:6. Wizards wygrali premierową kwartę 29:14.

W drugiej odsłonie, po koszach Tylera Ennisa, Erica Gordona i Corey’ego Brewera, gospodarze zmniejszyli straty do 8 oczek (23:31). Rezerwowi Czarodziei jednak nie oddali prowadzenia, a przewaga przyjezdnych po udanej akcji Marcusa Thorntona wynosiła 14 punktów (27:41).

Po przerwie podopieczni Scotta Brooksa całkowicie stracili panowanie nad meczem, a zawodnicy z Houston nie mogli przestać trafiać. Szczególnie skuteczny zza linii 7.24 m był Gordon. Celne „trójki” dorzucili także James Harden i Ryan Anderson, a Rakiety po trzeciej kwarcie prowadzili 78:70.

W decydującej odsłonie spotkania ciężar gry na swoje barki wziął Beal i na kilka minut przed końcową syreną widniał wynik 82:82. Na nieszczęście Wizards, kolejne rzuty za trzy punkty trafili Harden i Gordon, a Rockets wygrywali 97:89. Czarodzieje ostatecznie przegrali 91:101.

Pomimo słabej końcówki zespołu z Waszyngtonu, dobre zawody rozegrali Bradley Beal (27 oczek), John Wall (18 punktów, 12 asyst) oraz Marcin Gortat (13 oczek, 14 zbiórek). Zabrakło skuteczności Otto Portera Jr., który minionej nocy zdobył zaledwie 8 punktów.

Sytuacja w tabeli jest bardzo skomplikowana, gdyż Wizards zaledwie po jednej porażce poniesionej od dłuższego czasu spadli z 6. na 9. miejsce w Konferencji Wschodniej. Drużyna Scotta Brooksa jutro zagra przeciwko Dallas Mavericks.

***

Houston Rockets Washington Wizards 101:91 (14:29, 27:24, 37:17, 23:21)
(Eric Gordon 31, James Harden 23, Montrezl Harrell 14 – Bradley Beal 27, John Wall 18, Marcin Gortat 13)

Sport.RIRM

drukuj