fot. twitter.com

NBA. Kolejna porażka Czarodziei, przeciętny Gortat

Washington Wizards przegrali we własnej hali z Utah Jazz 92:102. Marcin Gortat w ciągu 28 minut spędzonych na parkiecie zdobył zaledwie 6 punktów, zanotował 8 zbiórek i zaliczył 2 przechwyty.


Dla naszego rodaka było to kolejne spotkanie po przerwie na All-Star, w którym nie mógł złapać rytmu w ofensywie. Polak wykorzystał zaledwie 3 z 9 oddanych prób i nie zdołał wymusić żadnego rzutu osobistego. Na deskach musiał zmierzyć się z liderem defensywy Jazz – Rudy Gobertem. Gortat miał 8 zbiórek, natomiast Francuz wywalczył 20 piłek. Środkowy Czarodziei zgromadził na swoim koncie również 2 przechwyty i zanotował 1 stratę.

Na początku meczu skuteczniejsi okazali się goście. George Hill rozpoczął od 2 celnych „trójek”, z dystansu trafił również Rodney Hood i Jazz wygrywali 9:2. Kolejne minuty należały do Wizards. John Wall rzucił 7 punktów oraz obsłużył kolegów kilkoma dobrymi podaniami. Po jednym z nich Bojan Bogdanović umieścił piłkę w koszu, a Czarodzieje wyszli na czteropunktowe prowadzenie (14:10). Premierowa kwarta zakończyła się remisem 24:24.

W drugiej części pojedynku gospodarze punktowali dopiero po 5 minutach gry i przewaga ekipy z Utah wynosiła 6 oczek (26:32). Wizards zbliżyli się do rywali po znakomitych akcjach Walla. Najpierw w efektowny sposób oszukał Dantego Exuma i trafił „layupa”, a kiedy wykończył „alley-oopa”, Czarodzieje przegrywali zaledwie 33:34. Po tym zrywie atak gospodarzy całkowicie się posypał i do końca pierwszej połowy Jazz systematycznie powiększali swoją przewagę (39:49).

Po przerwie przyjezdni kontynuowali swoją dominację, zwłaszcza w polu trzech sekund. Gobert trafiał po „pick and rollach”, a Derrick Favors zamieniał zbiórki w ataku na punkty. Po udanej dwójkowej akcji Francuza i skrzydłowego, Jazz wygrywali 62:43. Przewaga gości wynosiła nawet 23 oczka, jednak Wizards zaliczyli serię 14:3 i po trzeciej kwarcie widniał wynik 73:60 dla drużyny z Utah.

W czwartej odsłonie podopieczni Scotta Brooksa mieli szansę na nawiązanie kontaktu z rywalem. Bradley Beal najpierw trafił z półdystansu, a chwilę później zza linii 7.24 m. Po celnych osobistych Bogdanovicia Wizards tracili do gości 6 punktów (89:95). Na nieszczęście gospodarzy, Gordon Hayward wykazał się niesamowitą skutecznością pod koniec spotkania. Zaczął od znakomitej zbiórki i dobitki, minutę później zaliczył celną „trójkę”, a po rzucie z odchylenia, przypieczętował zwycięstwo Jazz. Wizards przegrali ostatecznie drugi raz z rzedu, tym razem 92:102.

W obozie gospodarzy zabrakło głównie skuteczności i zaciętej walki na deskach. Z pierwszej piątki tylko Bradley Beal (22 punkty) i John Wall (23 oczka, 11 asyst, 9 strat) odnotowali dwucyfrowe zdobycze punktowe. Czarodzieje łącznie zdobyli 27 zbiórek, natomiast przyjezdni aż 52.

Wizards po serii dwóch porażek wciąż plasują się na 3. miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej. Kolejnym rywalem ekipy z Waszyngtonu będą mocni Golden State Warriors.

***

Washington Wizards Utah Jazz 92:102 (24:24, 15:25, 21:24, 32:29)
(John Wall 23, Bradley Beal 22, Marcin Gortat 6 – Gordon Hayward 30, George Hill 21, Rudy Gobert 15)

Sport.RIRM

drukuj