fot. PAP/EPA

NBA. Gortat w formie

Miami Heat to druga drużyna po Indiana Pacers, która już jest pewna awansu do play off. Obrońcy tytułu pokonali u siebie zespół Marcina Gortata – Washington Wizards 99:90. 

Polski środkowy przebywał na parkiecie niespełna 33 minuty i był najlepszym zawodnikiem „Czarodziejów”. Zdobył 14 pkt (trafił siedem z 15 rzutów z gry, spudłował jedyny wolny), miał po dziewięć zbiórek w obronie i w ataku (to drugie osiągnięcie to jego rekord kariery, a suma 18 – rekord wyrównany), cztery asysty, stratę.

Najwięcej punktów dla Wizards zdobył Bradley Beal – 18. W zespole gospodarzy tradycyjnie wyróżniła się „Wielka Trójka” – LeBron James – 23 pkt, siedem zbiórek, osiem asyst, Chris Bosh i Dwyane Wade – po 22 pkt.

Wizards (33-30) są na piątym miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej. Heat (44-17) zajmują w niej drugą lokatę. Kolejny mecz stołeczni koszykarze rozegrają w środę w Waszyngtonie z Charlotte Bobcats (30-34), siódmą drużyną na Wschodzie.

W poniedziałek w lidze NBA 17. porażki z rzędu doznali koszykarze Philadelphii 76ers. Tym razem ulegli na wyjeździe New York Knicks 110:123. Gościom nie pomogła świetna gra Michaela Cartera-Williamsa, który uzyskał 23 punkty, 13 zbiórek i 10 asyst.

22-letni Carter-Williams w NBA gra dopiero pierwszy sezon, to jego drugie triple-double w karierze. Został wybrany z 11. numerem w drafcie. Młody rozgrywający nie ma jednak wielu powodów do zadowolenia. Słabiej 76ers grali tylko raz w historii. W sezonie 1972/73 doznali aż 20 kolejnych porażek. Obecnie mają na koncie 15 zwycięstw i 48 porażek, w Konferencji Wschodniej zajmują przedostatnie, 14. miejsce.

„Nie dziwię się, że dziennikarze dużo tym piszą, ale staram się nie myśleć o kolejnych niepowodzeniach. Trzeba się koncentrować na następnym spotkaniu” – powiedział Carter-Williams.

Knicks zagrali bardzo zespołowo. Czterech zawodników uzyskało ponad 20 pkt, a najwięcej – 28 – zdobył rezerwowy Tim Hardaway Jr.

Nowojorczycy wygrali czwarte spotkanie z rzędu i są coraz bliżej miejsca dającego prawo gry w fazie play off. Z bilansem 25-40 zajmują na wschodzie dziewiątą pozycję. Sklasyfikowani o jedną lokatę wyżej Atlanta Hawks zwyciężyli w 27 meczach.

Od zwycięstwa do zwycięstwa kroczy ekipa Los Angeles Clippers (45-20). W poniedziałek odniosła ósme z rzędu, pokonując we własnej hali Phoenix Suns 112:105. Gospodarzy do triumfu poprowadził Blake Griffin. 24-letni skrzydłowy już w pierwszej połowie zdobył 29 pkt, a ostatecznie spotkanie zakończył z dorobkiem 37 pkt. Trafił 14 z 16 rzutów z gry.

Wyniki:

Brooklyn Nets – Toronto Raptors        101:97

Charlotte Bobcats – Denver Nuggets     105:98

Los Angeles Clippers – Phoenix Suns    112:105

Miami Heat – Washington Wizards         99:90

Milwaukee Bucks – Orlando Magic        105:98

New York Knicks – Philadelphia 76ers   123:110

Utah Jazz – Atlanta Hawks              110:112

PAP/Sport/RIRM

drukuj