fot. PAP/EPA

LM. Smutne pożegnanie Nafciarzy, dramat w Skopje

Fatalna druga połowa i trwający 15 minut ofensywny przestój zabrały szczypiornistom Orlen Wisły Płock miejsce w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Wysoka wygrana 31:20 zapewniła awans miejscowemu Vardarowi Skopje.


Sześć bramek zaliczki z pierwszego spotkania dawało Wiśle niebywałą okazję na historyczny awans do ćwierćfinału Champions League. Pojedynek w Płocku wicemistrzowie Polski rozegrali wybornie, jednak nie zdołali oni postawić przysłowiowej kropki na „i”.

Na pierwszą nieskuteczną akcję podopiecznych Manolo Cadenasa szybko odpowiedzieli gospodarze. Rodrigo Corralesa z kontrataku pokonał Igor Karacić. Po chwili do siatki trafił Sergei Gorbok, a po przeciwnej stronie boiska odpowiedział Nemanja Zelenović (2:1). Po skutecznej interwencji golkipera Wisły do remisu doprowadził Valentin Ghionea (3:3).

Już w 7. minucie szczypiornistom Vardaru mógł przypomnieć się dramat z pierwszego spotkania. Rzutu karnego na gola nie zdołał zamienić Timur Dibirov, a doskonale między słupkami zachował się Marcin Wichary. Chwilę później swojego kolegę na linii siedmiu metrów zmienił Alex Dujszebajew i zapewnił swojej drużynie prowadzenie (4:3). W następnych minutach pomyłka Adama Wiśniewskiego i dwa trafienia Sergeia Gorboka pozwoliły Vardarowi odskoczyć płocczanom na 6:4.

Niebezpiecznie zaczęło robić się jeszcze przed przerwą. Piłkę w siatce Nafciarzy dwukrotnie umieścił Gorbok (10:6). Rosjanin świetnie zastępował dobrze krytego przez defensorów Alexa Dujszebajewa. Do szatni obie drużyny schodziły przy wyniku 14:10, a w ostatniej akcji Timura Dibirova zdołał na skrzydle zatrzymać Rodrigo Corrales.

Dramat wicemistrzów Polski rozpoczął się zaraz po przerwie. Straty z pierwszego spotkania Vardar odrobił dzięki dwóm szybkim golom Dujszebajewa. Niemoc Wisły tylko na chwilę przerwał Adam Wiśniewski. W kolejnych akcjach mylili się Zelenović, Ghionea, Racotea i Jurkiewicz. Ponadto doskonale między słupkami spisywał się Arpad Sterbik. Jeden gol w ciągu niemal 15 minut gry (!) to za mało, aby nawiązać walkę z Vardarem Skopje. Przy rezultacie 20:11 o czas poprosił Manolo Cadenas.

Reprymenda hiszpańskiego szkoleniowca przyniosła efekt. Gdy na listę strzelców wpisali się kolejno Adam Wiśniewski i Mariusz Jurkiewicz, przerwy zażądał szkoleniowiec gospodarzy (21:13). Wisła zaczęła radzić sobie zdecydowanie lepiej i przez chwilę prowadziła wyrównany bój z macedońską ekipą.

Końcówkę po profesorsku rozegrali jednak miejscowi. Nafciarze ponownie stanęli w ofensywie, co wykorzystali Stojanche Stoilov i Alex Dujszebajew. W ostatniej akcji rozmiary porażki zmniejszył Dan-Emil Racotea (31:20).

Przekonujące zwycięstwo w pierwszym meczu nie wystarczyło na nieosiągalny dziś dla płocczan Vardar Skopje. Wisła zaprzepaściła szansę na historyczny awans do najlepszej ósemki Champions League.

***

Vardar Skopje – Orlen Wisła Płock 31:20 (14:10)

Vardar: Sterbik, Angelov – Stoilov 3, Brumen, Pribak, Terzić, Toskić 2, Karacić 7 (2), Dujszebajew 9 (1), Abutović, Lazarov 1, Rastvortsev, Dibirov 1, Gorbok 8, Shishkarev, Chipurin
Karne: 3/5
Kary: 4 minuty

Wisła: Wichary, Morawski, Corrales – Kwiatkowski, Daszek 1, Racotea 2, Tioumentsev 3, Wiśniewski 3, Ghionea 2, Piechowski, Jurkiewicz 3, Syprzak 2, Zelenović 2, Montoro 2, Nikcević
Karne: 0/1
Kary: 10 minut

Pierwszy mecz: 32:26 dla Wisły

Awans: Vardar Skopje

Sport.RIRM

drukuj