fot. PAP/EPA

Liga Europy. Gol za golem, ale to Jagiellonia będzie strzelać dalej!

Na takie emocje z udziałem polskich drużyn czekaliśmy długo. Jagiellonia Białystok najpierw prowadziła, później przegrywała, a ostatecznie zremisowała z portugalskim Rio Ave 4:4. Wicemistrzowie Polski awansowali do III rundy eliminacji Ligi Europy. Zdecydował pierwszy mecz.


Podopieczni Ireneusza Mamrota nie byli faworytami. Choć zwyciężyli u siebie 1:0, to przed rewanżem nie mogli spać spokojnie. Grali przecież z drużyną z mocnej ligi portugalskiej. Awans był w zasięgu, jednak podrażniony rywal ostrzył sobie zęby na srogi rewanż przed własną publicznością.

Jaga rozpoczęła bardzo odważnie, co przyniosło jej gola w 6. minucie widowiska. Piłkę przechwycił Taras Romanczuk, akcję kontynuował Przemysław Frankowski, a podanie reprezentanta Polski na bramkę zamienił Cillian Sheridan. Gospodarze mogli szybko odpowiedzieć, ale z interwencją zdążył Marian Kelemen.

Rio Ave musiało postawić wszystko na jedną kartę. Portugalski zespół zepchnął rywali do obrony i zdołał – jeszcze przed przerwą – dwukrotnie umieścić piłkę w siatce. Po prostopadłym podaniu stuprocentowej okazji nie mógł zepsuć Wenderson Galeno. W doliczonym czasie gry przed polem karnym faulował Przemysław Frankowski. Do rzutu wolnego podszedł Galeno i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Miejscowi wciąż potrzebowali gola, aby awansować do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy. Takiego przebiegu drugiej połowy, z jakim mieliśmy do czynienia, nie spodziewał się jednak nikt. W 57. minucie piłkę wstrzeloną w szesnastkę do bramki skierował Taras Romanczuk. Po chwili zła interwencja Przemysława Frankowskiego mogła kosztować Jagiellonię gola. Skończyło się na poprzeczce. Później Rio Ave wzięło sprawy w swoje ręce. Marian Kelemen odbił jeszcze uderzenie Nelsona Monte, ale wobec dobitki Gelsona był już bezradny.

Portugalski zespół złapał wiatr w żagle i gdyby nie golkiper gości mógł podwyższyć wynik. Marian Kelemen spisywał się bez zarzutu i to on w 66. minucie zatrzymał Gelsona. Kiedy wydawało się, że miejscowi mogą strzelić kolejną bramkę, udany wypad na połowę rywali odnotowali Frankowski i Martin Pospisil. Ten ostatni pokazał dawkę umiejętności technicznych i zewnętrzną częścią stopy przymierzył na 3:3.

Rio Ave nie zdążyło się jeszcze otrząsnąć, a przed szansą stanął Taras Romanczuk. Zawodnik, który może pochwalić się polskim obywatelstwem, wykorzystał dośrodkowanie z narożnika boiska i dał wicemistrzom Polski prowadzenie. Emocji nie było końca. Iskierkę nadziei w serca miejscowych kibiców wlało jeszcze trafienie Damiena Furtado, który skorzystał na stracie Martina Pospisila.

Jagiellonii udało się uniknąć nerwowej końcówki. Wynik 4:4 pozwolił podopiecznym Ireneusza Mamrota na awans do III rundy eliminacji. Teraz polski zespół może już myśleć o belgijskim KAA Gent.

* * *

Rio Ave – Jagiellonia Białystok 4:4 (2:1)
Wenderson Galeno 27’ 45+2’ Dala Gelson 63’ Damien Furtado 84’ – Cillian Sheridan 6’ Taras Romanczuk 56’ 79’ Martin Pospisil 72’

Rio Ave: Giorgi Makaridze – Nadjack, Nelson Monte, Buatu Mananga, Matheus Reis – Gabrielzinho (80′ Damien Furtado), Tarantini (69′ Nikola Jambor), Leandrinho (89′ Andre Schutte), Wenderson Galeno– Bruno Moreira, Dala Gelson

Jagiellonia: Marian Kelemen – Łukasz Burliga, Ivan Runje, Nemanja Mitrović, Guilherme – Bartosz Kwiecień (75′ Karol Świderski), Taras Romanczuk – Przemysław Frankowski, Mateusz Machaj (60′ Martin Pospisil), Arvydas Novikovas (87′ Rafał Grzyb) – Cillian Sheridan

Żółte kartki: Wenderson Galeno (Rio Ave) oraz Mateusz Machaj, Przemysław Frankowski, Łukasz Burliga (Jagiellonia)

Wynik pierwszego meczu: 1:0 dla Jagiellonii
Awans: Jagiellonia Białystok

Sport.RIRM

drukuj