PAP/Bartłomiej Zborowski

Liga Europy. Bez bramek przy Łazienkowskiej, błąd arbitra pomógł Legii

Piłkarze Legii Warszawa zremisowali u siebie z Ajaksem Amsterdam 0:0 w pierwszym meczu 1/16 finału piłkarskiej Ligi Europy. To dobry wynik, biorąc pod uwagę kontrowersję z 8. minuty spotkania. Arkadiusz Malarz złapał piłkę po strzale Davy’ego Klaassena. Zrobił to jednak za linią bramkową, czego nie zauważył arbiter.


Rywalizacja z Ajaksem miała być nie tylko nową, piękną kartą w historii Legii, ale także rehabilitacją i wykorzystaną szansą Miroslava Radovicia. Przed dwoma laty Serb rozstał się ze stołeczną drużyną na korzyść transferu do Chin. Dziś ubrał opaskę kapitańską i miał poprowadzić swoich kolegów w rywalizacji z wicemistrzami Holandii.

Pierwsze minuty pokazały, że podopieczni Jacka Magiery potrafią grać pod presją, wymieniając przy tym podania pod kryciem i na małej przestrzeni. Serca warszawskich kibiców zadrżały jednak już 8. minucie pojedynku. Uderzenie Davy’ego Klaassena w sobie tylko wiadomy sposób wyłapał Arkadiusz Malarz. Golkiper interweniował za linią bramkową, czego nie zauważył arbiter, krzywdząc w tej sytuacji Ajax.

Po premierowym kwadransie Wojskowi przenieśli ciężar gry na połowę przeciwnika. Pozycję strzelecką dwukrotnie wypracował sobie Vadis Odjidja-Ofoe, bez zarzutów spisywała się jednak nie tylko obrona, ale również golkiper przyjezdnych. Katastrofalne konsekwencje mogła nieść ze sobą niepotrzebna strata Tomasza Jodłowca. Przed szansą stanął Hakim Ziyech. Dobrze między słupkami po raz kolejny spisał się Malarz.

W 39. minucie doskonałą okazję do objęcia prowadzenia miała Legia. Po podaniu Odjidji-Ofoe z pierwszej piłki huknął Tomas Necid, a jego próbę zdołał zatrzymać Andre Onana. Na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać. Stuprocentową sytuację zmarnował Kasper Dolberg, który z kilku metrów – mając przed sobą jedynie bramkarza – fatalnie spudłował.

Po przerwie ożywienie w poczynania ofensywne Wojskowych wnieść miało pojawienie się na murawie Guilherme i Michała Kucharczyka. Ten ostatni przeprowadził efektowny rajd prawą stroną boiska, po czym próbował wyłożyć piłkę Radoviciowi. Serba uprzedzili jednak piłkarze Ajaksu, którzy byli bliscy odnotowania samobójczego trafienia.

Kolejne minuty nie przyniosły widowiskowej gry. Dominowali goście, a Legia czyhała tylko na okazję do kontrataku. Skoncentrowany musiał być zatrudniany raz za razem przez zawodników wicemistrza Holandii Arkadiusz Malarz. Losy pierwszego meczu odmienić mogła 84. minuta, kiedy druga żółta i w konsekwencji czerwona karta wykluczyła z rywalizacji Kenny’ego Tete. Podopieczni Jacka Magiery nie rzucili się tym razem do huraganowych ataków, a całe widowisko zakończyło się bezbramkowym remisem.

Rewanż zaplanowano na 23 lutego. Na pewno nie wystąpi w nim Miroslav Radović. Serb będzie pauzował za kartki.

* * *

Legia Warszawa – Ajax Amsterdam 0:0

Legia: Arkadiusz Malarz – Łukasz Broź, Maciej Dąbrowski, Michał Pazdan, Adam Hlousek – Tomasz Jodłowiec, Michał Kopczyński – Waleri Kazaiszwili (59’ Guilherme), Vadis Odjidja-Ofoe (82’ Kasper Hamalainen), Miroslav Radović – Tomas Necid (58’ Michał Kucharczyk)

Ajax: Andre Onana – Kenny Tete, Davinson Sanchez, Nick Viergever, Danny Sinkgraven – Lasse Schoene, Hakim Ziyech (80’ Donny van de Beek), Davy Klaassen – Amin Younes, Bertrand Traore (73’ Justin Kluivert, 86’ Heiko Westermann) – Kasper Dolberg

Żółte kartki: Łukasz Broź, Miroslav Radović (Legia) oraz Kenny Tete, Davy Klaassen (Ajax)

Czerwona kartka: Kenny Tete 84’ (Ajax)

Sport.RIRM

drukuj