fot. PAP/EPA

Liga Europejska. Marsylia i Atletico bliżej finału

Piłkarze Olympique’u Marsylia w pierwszym półfinale Ligi Europy pokonali u siebie Red Bull Salzburg 2:0. Na listę strzelców wpisali się Florian Thauvin i Clinton N’Jie. W bardziej wyrównanym spotkaniu Atletico zremisowało na Emirates Stadium z Arsenalem 1:1. Od 10. minuty goście musieli radzić sobie w dziesiątkę – po czerwonej kartce dla Sime Vrsaljko.


Arsenal Londyn – Atletico Madryt 1:1 (0:0)
Alexandre Lacazette 61’ – Antoine Griezmann 82’

Spotkanie na Emirates Stadium rozpoczęło się bardzo efektownie. Już w 6. minucie Arsenal mógł wyjść na prowadzenie, lecz uderzenie Alexandra Lacazette’a otarło się o słupek bramki Jana Oblaka. Chwilę później z boiska wyrzucony został Sime Vrsaljko. Arbiter pokazał Chorwatowi drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.

Atletico Madryt – grając w osłabieniu – głównie skupiło się na grze defensywnej. Tylko momentami stwarzało zagrożenie pod bramką Davida Ospiny. Kilkukrotnie próbował Antoine Griezmann, lecz bramki nie zdobył. Więcej okazji mieli Kanonierzy, jednak bezbłędny był Jan Oblak.

Pierwszego gola doczekaliśmy się dopiero po przerwie. Jack Wilshere zacentrował z lewej flanki, a najlepszy w pierwszej połowie – Alexandre Lacazette – głową wpisał się na listę strzelców.

Atleti wcale nie ruszyło do błyskawicznego odrabiania strat. Hiszpanie skupili się na obronie własnej bramki, by przed rewanżem mieć jak najlepszą sytuację. W 82. minucie katastrofalny w skutkach błąd popełnił Laurent Kościelny. Francuz z polskimi korzeniami skiksował przy wybijaniu piłki, a w dodatku przewrócił się. Wykorzystał to niezawodny Griezmann. Snajper minął Ospinę i strzelił nad bezradnym Shkodranem Mustafim. W końcówce Arsenal próbował jeszcze strzelić bramkę na wagę wygranej, lecz uderzenie Aarona Ramseya w kapitalny sposób wybronił Jan Oblak.

* * *

Olympique Marsylia – Red Bull Salzburg 2:0 (1:0)
Florian Thauvin 15’ Clinton N’Jie 63’

Goście od początku grali bardzo agresywnie i często faulowali. Taka postawała pozwoliła piłkarzom Olympique’u Marsylia stwarzać zagrożenie po stałych fragmentach gry. To właśnie dzięki rzutowi wolnemu gospodarze wyszli na prowadzenie. W 15. minucie  dośrodkował Dimitri Payet, z piłką minął się Alexander Walke, a Florian Thauvin z najbliżej odległości wpisał się na listę strzelców.

Po przerwie więcej ochoty do gry mieli zawodnicy Marco Rose. Nie potrafili oni jednak wykorzystać momentami chaotycznej gry Francuzów. Gospodarze ocknęli się po wejściu Kameruńczyka Clintona N’Jie. Snajper zanotował „wejście smoka”. Chwilę po zameldowaniu się na murawie podwyższył na 2:0. Drugą w tym spotkaniu asystę zanotował Payet, który zagrał na szesnasty metr, a niepilnowany N’Jie pokonał bramkarza Salzburga.

Goście mieli problemy, by dłużej utrzymać się przy piłce. W 77. minucie serca miejscowych kibiców mocno zadrżały. Futbolówka uderzona przez Fredrika Gulbrandsena trafiła w słupek bramki pilnowanej przez Yohanna Pelego.

* * *

Rewanże rozegrane zostaną 3 maja. Bliżej awansu są Olympique Marsylia i Atletico Madryt.

Sport.RIRM

drukuj