fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

L. Ojrzyński: Pieniądze i trofea nie są ważne, liczy się to, co zostaje w sercu

Dla mnie trofea nie są ważne. Pieniądze również. Najważniejsze jest to, co zostaje w sercu. Chodzi o to, żeby zapamiętać te chwile i mieć co wspominać w przyszłości powiedział na konferencji prasowej przed finałem Pucharu Polski trener Arki Gdynia Leszek Ojrzyński. Obrońcy tytułu zmierzą się na Stadionie Narodowym z Legią Warszawa.


Arka na sześć ostatnich spotkań przegrała aż pięć, w tym dwukrotnie w derbach Trójmiasta z Lechią Gdańsk. Legia natomiast przystąpi do finałowej potyczki w dużo lepszych humorach. Dobrą formę potwierdziła kompletem zwycięstw w trzech ostatnich meczach.

– Oczywiście ostatnie spotkania mają wpływ. Czy przegrałeś kilka spotkań pod rząd, czy wygrałeś to ma znaczenie. Jest to motyw psychologiczny. Dzięki temu mamy lepsze wejście na boisko, ale mecze pucharowe są nieprzewidywalne. (…) Doskonale znamy Arkę. Jest to typowo pucharowa drużyna, która może wygrać z każdym. Oni są w stanie skoncentrować się tylko na jednym spotkaniu. Do meczu podchodzimy z gorącym sercem i zimną głową. Jesteśmy gotowi na te starcie. (…) Atmosfera w zespole jest dobra. To pomaga zmobilizować się przed meczem – powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej Dean Klafurić, trener Legii Warszawa.

W meczu finałowym w drużynie Legii zabraknie Krzysztofa Mączyńskiego, Michała Kopczyńskiego oraz Briana Iloskiego.

– Patrząc na to, że Mączyński kilka ostatnich spotkań nie zagrał z nami, to można powiedzieć, że udowodniliśmy, że mamy długą ławkę. To duża strata, ale możemy iść dalej. W środę jest wielkie święto futbolu. Święto nie tylko dla trenerów i zawodników, ale również dla wszystkich kibiców. Dodatkowo gramy na przepięknym Stadionie Narodowym – zaznaczył szkoleniowiec Wojskowych.

O grze na tym obiekcie marzył kapitan stołecznego klubu Miroslav Radović.

– Przed sezonem powiedziałem, że byłoby wspaniale zagrać na Narodowym. To na pewno dodatkowo motywuje. (…) Czeka nas wielki mecz. Wiemy, że Arka potrafi grać takie ważne spotkania. Jesteśmy przygotowani mentalnie, fizycznie i psychicznie. Wiemy, jaki jest cel i jest on prosty sprawić, żeby puchar został w Warszawie – podkreślił Serb.

Spotkanie będzie niosło ze sobą wiele emocji. Zawodnicy obu ekip powtarzają, że chcą zdobyć trofeum, które w ostatnich latach zyskało na znaczeniu. Dla niektórych piłkarzy Arki jest to jedna z ostatnich szans na wygranie pucharu.

– To jeden z nielicznych meczów w naszym życiu, takich meczów przez duże „M”. Każdy czerpie z takich spotkań. Znaleźć się w tym miejscu to ogromna przyjemność i nagroda za cały sezon. Dla wielu z nas to można powiedzieć nagroda za całe życie. (…) Wygrać puchar jest wielką sztuką, a obronić go jest czymś równie wielkim, jeśli nie większym. Na pewno chciałbym to przeżyć jeszcze raz. Będziemy się skupiali, że gramy dla siebie, swoich rodzin i kibiców – mówił Adam Marciniak, obrońca zespołu z Gdyni.

Zdobywca Pucharu Polski otrzyma milion złotych do podziału. Dla Leszka Ojrzyńskiego nie to jednak jest najważniejsze.

– Dla mnie trofea nie są ważne. Pieniądze również. Najważniejsze jest to, co zostaje w sercu. Chodzi o to, żeby zapamiętać te chwile i mieć co wspominać w przyszłości. Jesteśmy ambitnymi ludźmi, bo niejedna drużyna nie doszła do tego miejsca, w którym jesteśmy. My stoimy przed szansą, żeby to wygrać, a pieniądze to tylko dodatek – akcentował trener Arki.

Początek finału Pucharu Polski pomiędzy Arką a Legią zaplanowano na środę na godzinę 16:00.

Sport.RIRM

drukuj