fot. PAP

Grad bramek w Białymstoku, Jagiellonia ograła Podbeskidzie

W spotkaniu kończącym 10. kolejkę TMobile Ekstraklasy piłkarze Jagiellonii Białystok pokonali na własnym stadionie Podbeskidzie BielskoBiała 4:2. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Mateusz Piątkowski, po golu dołożyli Maciej Gajos i Nika Dzalamidze. Górale odpowiedzieli jedynie dwoma trafieniami Roberta Demjana.

Pierwszą groźną okazję w tym meczu stworzyli podopieczni Leszka Ojrzyńskiego. Już w czwartej minucie swoją szansę miał Damian Chmiel, lecz jego uderzenie głową w kapitalnym stylu zatrzymał Bartłomiej Drągowski. To czego nie potrafili wykorzystać goście zrobili gospodarze. W trzynastej minucie po błyskawicznie przeprowadzonym kontrataku i podaniu Przemysława Mystkowskiego białostoczan na prowadzenie wyprowadził Mateusz Piątkowski.

Chwilę później na tablicy wyników było już 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Maciej Gajos, który wykorzystał świetne zagranie w tempo od Mystkowskiego i efektownym lobem pokonał wychodzącego z bramki Richarda Zajaca.

Uspokojona dwubramkowym prowadzeniem Jagiellonia w dalszej części spotkania kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku, nie pozwalając przedrzeć się rywalom we własne pole karne. Przewaga piłkarzy Michała Probierza była znacząca i została udokumentowana kolejnym golem w trzydziestej ósmej minucie. Po dośrodkowaniu Gajosa z rzutu rożnego, futbolówka dość przypadkowo odbiła się od Jana Pawłowskiego i trafiła do Piątkowskiego, który dopełnił formalności wbijając piłkę z najbliższej odległości do bramki.

Gospodarze byli zabójczo skuteczni i do tego dopisywało im szczęście, bowiem tuż przed przerwą od utraty gola dwukrotnie uratował ich słupek po strzale Adama Pazio.

Druga część spotkania rozpoczęła się od zdecydowanych ataków Górali, co szybko przyniosło efekt w postaci kontaktowego gola. W pięćdziesiątej drugiej minucie obrońcy Jagiellonii tak niefortunnie wybili piłkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, że ta spadła pod nogi ustawionego na dziesiątym metrze Roberta Demjana. Słowak nie zastanawiał się ani chwili i potężnym uderzeniem zmusił do kapitulacji Bartłomieja Drągowskiego.

W tym momencie przyjezdni z jeszcze większym animuszem przystąpili do ofensywy. Taka gra w siedemdziesiątej minucie przyniosła im kolejnego gola, a po raz drugi na listę strzelców wpisał się Demjan, który kapitalnym strzałem z dystansu ponownie pokonał bramkarza rywali.

Ostatnie fragmenty meczu zapowiadały się niezwykle interesująco. Podbeskidzie uparcie dążyło do wyrównania, tymczasem decydujący cios zadali podopieczni Michała Probierza. Na trzy minuty przed zakończeniem spotkania fatalny błąd popełnił Richard Zajac, który podał piłkę wprost pod nogi Niki Dzalamidze, a ten lekkim strzałem z dwudziestu metrów umieścił ją w pustej już bramce.

Tym samym Jaga wygrała 4:2 i zanotowała piąte ligowe zwycięstwo w obecnym sezonie T-Mobile Ekstraklasy.

Jagiellonia Białystok Podbeskidzie BielskoBiała 4:2

Mateusz Piątkowski 12’ 38’ Maciej Gajos 15’ Nika Dzalamidze 87’ – Robert Demjan 52’ 70’

Jagiellonia: Bartłomiej Drągowski – Martin Baran, Sebastian Madera, Michał Pazdan, Marek Wasiluk – Rafał Grzyb (Przemysław Frankowski 63’), Maciej Gajos – Jan Pawłowski (Nika Dzalamidze 87’), Przemysław Mystkowski (Taras Romanczuk 55’), Patryk Tuszyński – Mateusz Piątkowski

Podbeskidzie: Richard Zajac – Tomasz Górkiewicz, Dariusz Pietrasiak, Pavol Stano, Adam Pazio (Piotr Tomasik 46’) – Marek Sokołowski (Piotr Malinowski 71’), Maciej Iwański, Anton Sloboda, Sylwester Patejuk (Robert Demjan 46’) – Damian Chmiel, Maciej Korzym

Żółte kartki: Patryk Tuszyński, Nika Dzalamidze (Jagiellonia) oraz Adam Pazio, Anton Sloboda (Podbeskidzie)

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków) 

Tabela: [Ekstraklasa] 

Sport/RIRM

drukuj